Zaplecze część 7 – linkowanie zaplecza


To, że strony będące zapleczem trzeba podlinkować z zewnętrznych źródeł wie pewnie każdy, kto ma choć jeden serwis, który nazywa “zapleczem”. Jak zauważyłem, często są jednak zadawane pytania o to czy linkować zaplecze pomiędzy sobą a jeśli tak to jak to robić.
W tym wpisie opiszę parę schematów linkowania wewnątrz zaplecza. Będą to schematy podstawowe, które są poddawane ciągłym modyfikacją, w zależności od potrzeb.

A może nie linkować ?

Przewrotnie zacznę jednak od pytania powyżej. W dobie gdy wyszukiwarki coraz lepiej radzą sobie z wykrywaniem schematów, może lepiej zrezygnować z linkowania pomiędzy zapleczem.
Znam wielu pozycjonerów, którzy tak właśnie robią na całym zapleczu lub jego większej części.
Takie działanie ma zalety. Teoretycznie dzięki temu, że serwisy nie są ze sobą powiązane ciężej wykryć fakt, że należą do jednej osoby lub, że pracują na dobro danego serwisu www.
Takie działanie jest bardzo skuteczne “na ludzi”, na wyszukiwarki także, choć one bardziej moim zdaniem zwracają uwagę na inne czynniki niż na to jak jest linkowane.
Schemat takiego zaplecza mógłby więc wyglądać tak:

Witryny samodzielnie przekazując moc do strony pozycjonowanej. “Mocy” jest tyle ile będzie do nich linków i jakiej jakości one będą.
I to jest główna wada takiego takiego rozwiązania bo przy dużym zapleczu trzeba się nieźle namęczyć by każda witryna miała odpowiednia moc.
Co więc możemy robić by tą moc zwiększyć ? Nic innego jak odpowiednio podlinkować serwisy pomiędzy sobą. Nie trzeba robić tego od razu na wszystkich witrynach, można po prostu wydzielić część zaplecza na takie cele.

Jak więc możemy to zrobić?

Linkwheel – schemat koła

Koło linków jest najprostszą i bardzo skuteczną metodą linkowania serwisów w zapleczu.
By zrobić taki model najlepiej narysować sobie na kartce koło, wpisać na nim swoje serwisy i podejmując decyzję do ilu serwisów linkuje jeden serwis oraz o jaki przeskok (do następnego czy dalej), narysować schemat.

W przykładzie każdy serwis linkuje do jednego następnego serwisu jednocześnie linkując do pozycjonowanej strony.
Dzięki linkowania tymi samymi anchorami, lub wariacjami danego anchora, wytwarza się swoiste “kółko wzajemnej adoracji” do tego tematycznie linkowanej. Można więc zakładać, i tak się dzieje, że już drugi serwis w kole ma większą moc niż gdyby linków pomiędzy nie było.

W każdym schemacie opieramy się przecież na zasadzie dziedziczenia anchorów, czyli gdy serwis A jest linkowany daną frazą, to linki wychodzące z niego zawierającą tą frazę będą miały większą moc. Ktoś kiedyś napisał, że takie dziedziczenie następuję aż do trzeciego rzędu.
Dając wiarę temu twierdzeniu możemy założyć, że na czwarty serwis w kole ma wpływ pierwszy, drugi i trzeci serwis w kole co powoduje znaczny wzrost wartości linka do strony pozycjonowanej.
Osobiście zawsze robię przerwę i nie tworząc pełnego koła co pokazałem na rysunku.

Niestety ten schemat oprócz znacznego wzrostu mocy ma moim zdaniem dwie wady.
Pierwsza – w przypadku kłopotów z dość mała liczbą serwisów w kole następuje destabilizacja i utrata mocy przez całe koło. W małym kole niestety, wystarczy mięć kłopot z jedną witryną by zdestabilizować całe koło.
Druga to łatwość wykrycia takiego koła przez ludzi jak i wyszukiwarki. Dochodzą do mnie informacje, że ostatnio Google.com wyłapuje koła bez problemu i wielu zagranicznych pozycjonerów radzi wybrać inny sposób linkowania.
Warto więc mieć to na uwadze.

Piramida linków

Piramida polega na uporządkowaniu witryn w rzędach według jakiś kryteriów, najczęściej tym kryterium jest jakości witryn. Pierwszy rząd linkuje do następnego rzędu, którym znajduje się mniej witryn i rak dalej aż dochodzimy do pozycjonowanego serwisu. Takich rzędów musi być minimum trzy by podstała piramida.

Piramidy mogą składać się z wielu rzędów, nie ma co jednak szaleć bo czym więcej serwisów i rzędów tym trudniejsza kontrola nad całością.
Moim zdaniem optymalna ilość rzędów to pięć, nie zdarzyło mi się zrobić piramidy większej niż siedem rzędów. Po co robimy to w ten sposób? W piramidzie tak jak w kole działa zasada dziedziczenia anchorów, czyli każdy następny rząd jest mocniejszy a do pozycjonowanej witryny linkuje mało ale bardzo mocnych serwisów.

Pozytywną cechą piramidy to wytracanie negatywnego wpływu jakiś działań lub linków ze stron o “złej reputacji” wraz z kolejnymi rzędami. Jeśli do piątego rzędu będziemy linkować skąd popadnie i jak popadnie to negatywy “nie dolecą” do serwisu głównego.
Na rysunku powyżej schemat prostej piramidy linkowanej od dołu do góry.

Piramida, przez wielu uważana jest za schemat linkowania zbliżony do “naturalnego”.
Główną wadą piramid jest łatwość pogubienia się w tym co i gdzie ma być linkowane, jej zalety jednak przewyższają wady.

Naturalnie powiązane

Jest to schemat, który wymyśliłem na swoje potrzeby i który moim zdaniem jest najbardziej “naturalny” a zarazem może łączyć w sobie wszystkie schematy. Do zobrazowania idei posłużę się wykresem z narzędzia touchgraph.com, który pokaże schematycznie linkowanie wokół mojego bloga.

Główną ideą tej metody jest stworzenie w zapleczu witryn (duże koła), które traktujemy jak główny serwis i pozycjonujemy je na równi z nim – nazywam takie serwisy “Gwiazdami”. Wokół tych serwisów tworzymy zaplecza pracujące tylko na ich korzyść. W tych zapleczach możemy mieszać rożne metody linkowania.
Gwiazdy linkujemy ze sobą bez wyraźnego schematu. Z Gwiazd linkujemy bezpośrednio na główna pozycjonowaną witrynę.

Zaletą takiego działania jest fakt posiadania kilku, kilkunastu bardzo mocnych serwisów wysoko w wynikach dzięki temu możemy z nich stworzyć, w każdej chwili, odrębne serwisy postrzegane na równi z głównym pozycjonowanym.
Wadą i to dość dużą jest wysoki stopień skomplikowania, nakładów pracy oraz koszty.
Jeśli jednak zastosujemy tą ideę z głową a działania zakończą się sukcesem, tort jaki wykroimy sobie z internetu w danej branży może być znaczny.

Podsumowanie

Oczywiście nie są to wszystkie popularne schematy linkowania, które regulują przepływ mocy. Jednak znając dwa pierwsze oraz ideę trzeciego, można naprawdę wiele zdziałać.

Jeśli ktoś by się mnie spytał, który ze schematów jest najlepszy to nie faworyzując żadnego odpowiedziałbym, że najlepszą metodą linkowania serwisów zaplecza pomiędzy sobą jest ta, która jest skuteczna. :)
Warto o tym pamiętać siedząc nad kartką i rozrysowując zaawansowane figury geometryczne.

A Wy używacie schematów podczas pozycjonowania czy też wolicie chaos a może brak linkowania?
Które z metod uważacie za najskuteczniejszą i jakie znaleźliście ich wady lub zalety?

W następnym wpisie w tej serii „Zaplecze…” napiszę parę słów na temat “zaplecze i Black Hat” oraz zaczną się pojawiać przykłady zaplecza na frazy jakie proponowaliście w pierwszym wpisie.

Spis wpisów z serii “Zaplecze..”
Zaplecze część 1 – na co mi to ?
Zaplecze część 2 – obowiązki i odpowiedzialność !
Zaplecze część 3 – struktura i podział
Zaplecze część 4 – tematyczność
Zaplecze część 5 – bezpieczeństwo zaplecza
Zaplecze część 6 – domeny i serwery
– Zaplecze część 7 – linkowanie zaplecza (tu jesteś)
Zaplecze część 8 – black hat

Przykłady:
wiercenie zgrubne
pozycjonowanie

12 komentarzy

  1. Autor Ząbek dodany 21 marca, 2011

    To mnie trochę nastraszyłeś tym kołem i że Google.com już wykrywa tego typu linkowanie. Kurcze, a chciałem właśnie tak podlinkować świeże wordpressy. Teraz nie wiem co robić.

    Co prawda są to dobre strony, chociaż zaplecza :)

  2. Autor mkane dodany 21 marca, 2011

    To mnie trochę nastraszyłeś tym kołem i że Google.com już wykrywa tego typu linkowanie.

    Niestety, takie informacje podają ludzie na zagranicznych forach. Empirycznie tego nie doświadczyłem.

    Teraz nie wiem co robić.

    Jedyne co się może stać to brak mocy “koła” albo nagła utrata mocy.
    To jednak może się zdarzyć w każdej chwili bo “koło” jest bardzo czułe na wiele czynników.

  3. Autor bielu dodany 29 marca, 2011

    Witam
    Czytając właśnie negatywne opinie na temat linkwhel przetestowałem je na swojej skórze.
    8 blogów z tematyczną unikalna treścią linkowały do siebie jak i do strony pozycjonowanej na frazę.
    Blogi “przejechałem” automatem tzn katalogi precle
    Stan po 2 tyg strona pozycjonowana : strona główna znikła z indeksu
    Pare blogów wskoczyło w top 10 na frazy pozycjonowane
    Doda że frazy łatwe/średnie

    Niby tragedii jeszcze nie ma trzeba czekać ale już reakcja negatywna jak będę pamiętał to napisze jak sprawy potoczyły się dalej.

  4. Autor mkane dodany 29 marca, 2011

    Stan po 2 tyg strona pozycjonowana : strona główna znikła z indeksu

    Prawdopodobnie za dużo “mocy” poleciało na główną, powinno za jakiś czas wrócić.

    jak będę pamiętał to napisze jak sprawy potoczyły się dalej

    Myślę, że nie tylko ja będę na to czekał.

  5. Autor bielu dodany 5 kwietnia, 2011

    Pisze jak sprawy potoczyły się dalej

    Strona wróciła pozycje się nie poprawiły ale myśle że się umocniły myśle że domene przed google obdarzył większym zaufajniem :)

    Wszystkie blogi zapleczowe w indeksie jeden w TOP 10
    3-4 blogi w TOP 20

    Wnioski sposób dobry ale trzeba to robic stopniowo
    nie przykładac za dużo linków.

    Te wszystkie kółka piramidy rąby to tylko schematy
    pomocne przy organizacji zaplecza myśle że najlepiej linkowac chaotycznie czyt. naturalnie mieszac wszystkie sposoby.

    Pozdro Łukasz Biel

  6. Autor milioner132 dodany 8 kwietnia, 2011

    Fajny blog przeczytałem całą serie “zaplecze” i dużo wyniosłem z niej dzięki pozdrawiam

  7. Autor kusmider dodany 25 kwietnia, 2011

    Bardzo przydany wpis. Właśnie jestem na etapie przygotowań do budowy zaplecza, więc artykuł jak znalazł. Pozdrawiam

  8. Autor internetowy dodany 24 czerwca, 2011

    Nie wiem czy google wychwytuje linkowanie kołem tak jak piszesz we wpisie, ale wiem że takie linkowanie doskonale działa.Fraza z tych lekko średnich(konkurencja w top 10 a reszta to podstrony serwisów branżowych nie pozycjonujące się na frazę).Linkowana z zaplecza jak najbardziej naturalnie i chaotycznie.Pozycje top 20.Trwało to tak już jakiś dłuższy czas-2 miesiące ponad.Dlatego w “akcie desperacji” 5 domen zapleczowych zlinkowałem na wzór niezamkniętego koła.Po tygodniu fraza top1 i siedzi już ponad 4miesiące.Od tego czasu nie przyłożyłem na frazę ani jednego dodatkowego linka.

  9. Autor mkane dodany 25 czerwca, 2011

    …ale wiem że takie linkowanie doskonale działa

    Działa, tak jak piszesz. A z wykrywaniem przez Google różnie bywa.

  10. Autor homoklikus dodany 26 czerwca, 2011

    Dużo piszecie o linkowaniu, ale nikt nie piszę czy linkować w stylu site wide, czy z pojedynczej podstrony, czy też z treści artykułu. Może dla fachowców jest to logiczne ale dla początkujących na pewno nie.

  11. Autor mkane dodany 26 czerwca, 2011

    ale nikt nie piszę czy linkować w stylu site wide, czy z pojedynczej podstrony, czy też z treści artykułu.

    To zależy co chcesz osiągnąć, jakie masz możliwości oraz jak mocny jest linkowany serwis.
    Z artykułu i pojedyńczej podstrony możesz linkować zawsze. Linki z całej domeny, jeśli do tego jest duża mogą zaszkodzić.
    Ciężko też jest dawać takie linki jak się ma kilkanaście zapleczówek.

  12. Autor internetowy dodany 27 czerwca, 2011

    Dokładnie tak ja pisze mkane.Słabszy serwis,precel itp. to z reguły link z całej domeny i czasami parę z artykułów.Często ze zdjęć lub grafik.O silniejszych nic nie wiem bo się nie dorobiłem jeszcze.:)