Zaplecze część 6 – domeny i serwery


O domenach i serwerach można pisać wiele co widać po ilości dyskusji na forach lub wpisach na blogach.
Nie chciałbym jednak zacząć pisać kolejnego poradnika o tych tematach dlatego też skoncentruje się na najważniejszych rzeczach, których po prostu nie można zabraknąć w moim cyklu wpisów o zapleczu.

Domeny

Domenę, jaką wybierzemy dla naszego serwisu możemy rozpatrywać pod wieloma kryteriami. Na potrzeby tego wpisu pozwolę wymienić sobie tylko kilka z nich.
– hierarchia
– długość
– łatwość zapamiętywania
– przydatność marketingowa
– zgodność z tematyką (użycie frazy w nazwie +5 do SEO :))
– i inne.
Z punktu widzenia serwisu głównego ważne jest aby zwrócić uwagę na wszystkie aspekty związane z domeną, jednak w przypadku zaplecza większość z nich nie jest istotna.

Nazwa

Łatwość zapamiętywania czy też sprawy marketingowe możemy a nawet musimy pominąć. Jeśli nie jest to witryna zaplecza, która kiedyś stanie się oddzielnie działającym serwisem, lepiej by się nie „wychylała” więc nie zwracamy na to uwagi.
Oczywiste jest to, że jeśli mamy „fajną” nazwę to możemy ją wykorzystać nawet w zapleczu, nie ma jednak takiej potrzeby.
Z nazwami domen na zaplecze jest jeden poważny problem – po wymyśleniu kilkudziesięciu/kilkuset nazw ciężko jest nie wpaść z rutynę lub nie stosować jakiś schematów (katalog1. katlaog2, katalog3 itp itd.).
Schematy jednak nie są dobre, takie serie są niestety często seryjnie banowane…

Cyfry

Lepiej także nie przesadzać w ilości cyfr w domenie.
Choć domena 314159265.pl ma swój niewątpliwy urok i będzie łatwa do zapamiętania dla matematyków to Google może mieć o kilkudziesięciu podobnych domenach odmienną opinię i pokazać „kto tu rządzi”.
Mam jednak parę domen, które są kombinacją liczby i cyfr i nie widzę żadnych negatywów, na pewno więc można takie nazwy używać ale trzeba to robić z głową (jak wszystko).

Kilka lat temu czytałem testy, z których wynikało że domeny z cyframi w nazwie były gorzej traktowane i szybciej wylatywały z indeksu. Testy zostały oparte o teorię, że takie nazwy często są używane przez spamerów.

Długość

W teście, o którym piszę powyżej testowane były także domeny o wielu znakach w nazwie. Google także i tutaj pokazał, że nie lubi takich domen. Zwłaszcza nie lubi długich subdomen.
I coś w tym jest bo ostatnio znajduje naprawdę mało dziwnie długich domen/subdomen tworzonych przez spamerów (lub nie rzucają się mi tak w oczy jak kiedyś).
Mniemam, że mimo upływu czasu Google nie zmieniło swojej opinii w tym temacie, więc lepiej unikać przesadnie długich domen w połączeniu w jeszcze dłuższymi subdomenami.

Frazy w nazwie

Minęło już prawie 3 lata od czasu gdy Google podniosło wartość urli zawierających pozycjonowana frazę w nazwie. Nie jest to oczywiście warunek niezbędny do tego by być wysoko, jednak na pewno pomaga i to dużo.
Nie potrzebuję tu przytaczać żadnych testów, po prostu widzę to po wielu domenach, które posiadam z frazami pozycjonowanymi w nazwie.
Najlepiej oczywiście by serwisy pozycjonowane miały takie nazwy, jednak nawet na zapleczu będzie to przydatne, jeśli wypełnimy taką domeną w miarę wartościowym serwisem.
Jeśli nazwy z frazami są zajęte (co nie jest dziwne), to warto pomyśleć nad innymi słowami z pozycjonowanej branży lub nazwą rozszerzoną o jakieś inne słowo. np
Pozycjonowanie –> seo-w-google. , pozycjonowanie24., tanie-pozycjonowanie., profesjonalne-pozycjonowanie., itp itd. W konkurencyjnych branżach niestety dość często trzeba wykazać się talentem słowotwórczym by stworzyć nazwę z frazą bo już wszystko zajęte.

Hierarchia

Na forach piszą, że najlepsze domeny są w hierarchiach edu i gov. Tylko, że ciężko kupić np gov i używać ich na zapleczu. :)
Na poważnie – moim zdaniem nie ma różnicy jaką końcówkę ma domena. Wyszukiwarki nie premiują serwisów za końcówkę tylko za jakość i liczbę linków.
Przekonanie o wyższości lub niższości jakiś „końcówek” bierze się z ich dostępności. Swego czasu mówiono, że domeny .info i .be są złe, teraz się tak mówi o .tk.

Domeny informacyjne są tanie, bardzo długo utrzymywały się na niższym poziomie cenowym niż .net i .com, dlatego też nagle pojawiła się duża ilość słabej jakości serwisów, na które wyszukiwarki bardzo szybko zareagowały banami. Tak samo z .be i .tk, które to domeny są lub były darmowe, nie trzeba więc wielkiej wyobraźni by domyśleć się co ludzie wyprawiali z tymi końcówkami.
Odwrotna sytuacja jest dla domen niedostępnych lub drogich. Gov i edu to końcówki, których normalne się nie kupi, przekonanie o ich mocy wzięło się też skąd, że takie serwisy mają w najczęściej dużo dobrych linków i wysoki Trust Rank. O bany nie trzeba się martwić bo po co wyszukiwarka miała by banować stronę jakiegoś ministerstwa.

Powtarzam więc, na zapleczu hierarchia jest nie ważna – zwróćmy lepiej uwagę na optymalizację kosztów związanych z utrzymaniem domen niż na końcówki.

Używana czy nowa

Niezależnie od przeznaczenia serwisu, umieszczenie go na starej i podlinkowanej już domenie przyniesie wiele korzyści. Najlepiej oczywiście by była to domena używana kiedyś przez serwis o tej samej tematyce.
Warto więc o takich domenach myśleć. Na zapleczu często dzięki temu serwisy są mocne bez dużych nakładów pracy z naszej strony.
Najprawdopodobniej nie uzyskamy 100% mocy jaka miał poprzedni serwis, jeśli przejmiemy domenę niedawno używaną to PR może spaść lub być wyzerowane. Jednak dzięki istniejącym linkom powinno się to po jakimś czasie odbudować.
Nie powinniśmy jednak przesadzać, jeśli nie ma możliwości używania starych domen lub są one drogie, kupny nową.
Nowe domeny mają tą podstawową zaletę, że nie mają złej historii, którą możemy odziedziczyć kupując używaną domenę.
Na historie pracujemy sami, mamy więc dość dużą kontrolę nad tym jak wyszukiwarki będą takie domeny postrzegać.
Podsumowując – jeśli mamy możliwości to stare domeny – tak, w innym przypadku skupiamy się nad pracą nad wymyślonymi przez nas domenami.

Ukrywanie danych whois

Osobiście nie przejmuję się tym, że ktoś może wyszukać moje domeny. Jak wiemy Google w jednym ze swoich patentów pisze o tym, że może sprawdzać kto jest właścicielem domeny, tym także się nie przejmuje.
Nie zdarzyło mi się ani nie słyszałem o tym by komuś zostały usunięte domeny, których jedynym wspólnym mianownikiem było to, że były jednego właściciela.
Nie zmienia to jednak faktu, że wiele osób ukrywa dane whois wykupując odpowiednie usługi w firmach rejestrujących domeny lub korzystając z usług typu whois privacy.

W raporcie ICAAN z 2009 roku można przeczytać, że dane właściciela ukrywane są w zależności od hierarchii dla 15-25% domen. Nie jest to więc zjawisko powszechne, choć wcale, jak widzimy, nie takie rzadkie.
Jeśli więc macie możliwość ukrycia danych to możecie to zrobić, nie skupiałbym się jednak mocno nad tym. Lepiej skoncentrować wysiłki na jakości zaplecza.

 

Serwery

Myśląc o zapleczu nie sposób pominąć tak ważnej rzeczy jak wybór serwera. Optymalny wybór to zawsze kompromis pomiędzy ceną a możliwościami.
Gdzieś przecież musimy te nasze serwisy umieścić by boty wyszukiwarek mogły je zaindeksować i by pracowały na dobro naszego pozycjonowanego serwisów lub serwisów.

Do wyboru mamy kilka podstawowych typów serwerów:

Kolokacja serwera

Kolokacja to nic innego jak wstawienie własnej maszyny do serwerowni. Zalety takiego rozwiązania to duża moc przerobowa, którą sami określamy komponując odpowiednio sprzęt oraz 100% panowanie nad tym co jest na serwerze. Mamy też pewność, że nikt nam bez naszej zgodny nie będzie w nim grzebał.
Niestety takie rozwiązanie wymaga znajomości administracji oraz nie jest tanie.
Musimy kupić serwer a później jeszcze płacić za prawo umieszczenia go w szafie (lub pod ścianą). Jesteśmy też w 100% odpowiedzialni za sprawne jego działanie a jak coś się popsuje to sami musimy to naprawić.
Taki serwer to maszyna od zadań specjalnych. Możemy na nim umieścić wiele serwisów lub też specyficzne oprogramowanie.
Kilkaset witryn na jednej takiej maszynie oraz wiele ciągle działając parserów to nie rzadkość tylko norma dla odpowiednio stworzonego własnego serwera.

Serwery dedykowane

Teoretycznie Dedyk od kolokacji różni się tylko tym, że serwer udostępnia firma świadcząca taką usługę i nie trzeba samemu go kupować.
Praktycznie wychodzi różnie. Nie raz trafiałem na sytuacje, gdy serwery dedykowane były słabsze niż serwery w kolokacji o podobnych parametrach technicznych.
Tutaj także trzeba wykazać się umiejętnościami administracji i zarządzania serwerem. Nie ponosimy jednak kosztów związanych ze sprzętem, nie martwimy się też gdy coś się popsuje. Naprawa leży po stronie właściciela serwera.
Mimo zmniejszenia kosztów, kwoty miesięczne i tak nie są małe, dlatego też warto o serwerach dedykowanych myśleć gdy mamy takie potrzeby. I zapewniam Was, że 10 witryn w zapleczu nie wymaga dedyka (choć wiele zależy od ruchu) .. dla firmy zajmującej się pozycjonowaniem lub jeśli projekt jest duży warto się nad tym zastanowić.

VPSy

Przystępna cena i możliwości prawie takie jak w serwerach dedykowanych. Prawie – oznacza mniejszą moc przerobową. Na VPS nie wrzucimy tylu serwisów z prostej przyczyny – nie jest to osobna maszyna.
Najłatwiej powiedzieć, że serwery VPS to wiele „dedyków” na jednym „dedyku” stworzonych dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu.
Jak na wszystkich współdzielonym serwerach oprogramowanie dba o to byśmy nie wpłynęli źle na innych, kontrolując przydzieloną nam część mocy serwera.
Mimo takich ograniczeń VPsy mogą być wykorzystywane w wielu przypadkach, gdy zwykły hosting sobie nie radzi.

Hosting

Hosting to podstawowa usługa związana z udostępnianiem witryn internetowych odbiorcom. Nie trzeba się na wielu rzeczach znać, firmy świadczące takie usługi zarządzają całością pozostawia użytkownikom możliwość kontroli najważniejszych parametrów poprzez odpowiedni panel administracyjny.
Z punktu widzenia SEO wszystkie wymogi są spełniane, tylko przy większej ilości serwisów, gdy rozrzucimy je na dużą ilość serwerów, administracja nimi wszystkimi nie jest niestety wygodna.
Za to poprawia się bezpieczeństwo związane z działaniem całości oraz najczęściej każdy serwer ma inny IP co wpływa pozytywnie na wiele czynników.

SEO hosting

Seo Hosting to usługa polegająca na oferowaniu wielu numerów IP do zwykłego hostingu. Jeszcze niedawno posiadanie więcej niż jednego numeru IP było zarezerwowane tylko dla serwerów dedykowanych lub w kolokacji. Z racji spopularyzowania się SEO, wiele firm hostingowych stworzyło taką ofertę.
Jeśli cena jest przystępna i usługa świadczona jest na wysokim poziomie, można z powodzeniem wykorzystywać takie serwery w zapleczu.

Kopia zapasowa

Nie byłbym sobą jakbym o tym nie wspomniał. Niezależnie od tego jaki serwer wybierzemy, musimy pamiętać o tym, że to do nas należy posiadanie kopii zapasowych naszych witryn (i tej podstawowej i zaplecza).
Pamiętajcie o tym by robić kopie bo inaczej, kiedyś może się okazać, że wszystko co zrobiliśmy znikło, i trzeba startować od nowa.
Byłem kilkukrotnie świadkiem takiego zdarzenia, za każdym razem odtworzenie poprzedniego stanu było dość kosztowne.

Podsumowanie

Podsumowując więc, jeśli mamy kilka witryn nie pchajmy się na serwer w kolokacji. Wystarczy zwykły hosting w kilku firmach.
Gdy tych witryn jest wiele ale nie są to witryny potrzebujące dużych zasobów – skorzystajmy s SEO hostingów.
Jeśli jednak nasze zaplecze to małe imperium – serwer w kolokacji lub dedykowany będzie odpowiedni dla naszych potrzeb.
VPS to fajna sprawa gdy np mamy jeden serwis wymagający ponad normatywnych zasobów, którego nie polubią na hostingu lub szukamy serwera do np. jakiejś automatycznej dodawarki.

Oczywiście typów serwerów ze względu na zastosowaniu lub budowę jest więcej, jednak jak już pisałam na początku o serwerach można pisać naprawdę wiele…

A wy jakie najczęściej serwery wykorzystujecie dla zaplecza? Co myślicie o starych domenach ? Czy zgadzacie się ze mną, że warto je mieć. Jak je wyszukujecie ? (ten temat z rozmysłem pominąłem).

No i dlaczego domena z cyframi, którą wymieniłem będzie łatwa do zapamiętania głównie dla matematyków ? :)

W następnym wpisie w tej serii „Zaplecze…” napiszę parę słów na temat linkowania zaplecza, tak by osiągnąć jak największe korzyści dla pozycjonowanej witryny.

Spis wpisów z serii „Zaplecze..”
Zaplecze część 1 – na co mi to ?
Zaplecze część 2 – obowiązki i odpowiedzialność !
Zaplecze część 3 – struktura i podział
Zaplecze część 4 – tematyczność
Zaplecze część 5 – bezpieczeństwo zaplecza
– Zaplecze część 6 – domeny i serwery (tu jesteś)
Zaplecze część 7 – linkowanie zaplecza

Przykłady:
wiercenie zgrubne
pozycjonowanie

5 komentarzy

  1. Autor Kapsel dodany 23 lutego, 2011

    Domena z cyframi będzie jest łatwa do zapamiętania bo to π :)

  2. Autor HardyTwardy dodany 24 lutego, 2011

    Pi.pl ;)
    Świetna seria o zapleczu. Temat w śród nowicjuszy na topie, a dla reszty przyjemna lektura, fajnie się czyta.

    Czekam na następny artykuł.

  3. Autor mkane dodany 24 lutego, 2011

    @Kapsel
    Hehe, wiedziałem, że przykład jest za prosty :)

    @HardyTwardy
    W ciągu tygodniu lub dwóch coś na pewno się pojawi.

  4. Autor mrviper dodany 28 lutego, 2011

    Faktycznie liczba dość łatwo się kojarzy :)
    Trzeba było podać przykład 27182818
    to już nie kojarzy się tak oczywiście a też jest ogólnie znana :) i większość ludzi się z nią spotkało tylko nie pamięta.
    Bardzo przyjemnie czyta się twojego bloga więc właśnie zdobyłeś nowego czytelnika :)

  5. Autor mkane dodany 28 lutego, 2011

    większość ludzi się z nią spotkało tylko nie pamięta.

    I jak się do nich niestety zaliczam, musiałem sobie szybko odświeżyć pamięć :)

    Bardzo przyjemnie czyta się twojego bloga więc właśnie zdobyłeś nowego czytelnika :)

    Fajnie, mam nadzieje, że nie zawiodę.