Archiwum kategorii 'SEO'

Google zmiania branże

I wyszło szydło z worka, dlaczego ostatnio tak kombinują

dziwna reklama z nazwą Google
Ojoj Googe Top Fashion a do tego Dress Maker :)

 

Taką reklamę znalazłem, na jakiejś japońskiej bodajże stronie :). Ciekawie wyglada, na początku nie zauważyłem adresu. Niestety z przyzwyczajenia nie podążyłem za tą reklamą i nie wiem czy to fake czy nie.

PS

Google w ostatnich dniach wydało swój poradnik SEO a może konkretniej poradnik optymalizacji. Nie będa jednak teraz komentować tego pdf`a , zapoznajcie się z nim sami, może czegoś nowego się dowiecie.

Linkowanie – informacja od Google Polska

Dziś na oficjalnym blogu Google Polska pojawił się wpis o tym jak postrzegają linkowanie. Oprócz informacji o tym, o czym wszyscy wiedzą, że linki podnoszą pozycję strony reszta wpisu dotyczy pozyskiwania „cytatów” z systemów wymiany linków.

Zanim do tego przejdę chciałbym zwrócić uwagę na jedno ze zdań w tym wpisie

Jeżeli znajdziemy na stronie linki do witryn, które traktujemy jako spam lub które postrzegamy jako nisko wartościowe, może to one negatywnie wpłynąć na reputację witryny.

Teoretycznie wiemy o tym nie od dziś. Praktycznie jednak, tylko niektórzy pozycjonerzy próbują sobie podbić TrustRank poprzez linkowanie do „dobrych” stron. Mało kto zwraca uwagę na to by nie linkować do tych „słabych” o wątpliwej jakości.
Wielu klientów firm i osób zajmujących się pozycjonowaniem pozwala na umieszczanie na swoich stronach wszelkich wręcz linków. Pewnie oni nie przeczytają tego co tu piszę ale jest to bardzo ryzykowane posunięcie.
Jak strona jest postrzegana przez Google trudno ocenić nawet doświadczonym pozycjonerom, dlatego naprawdę radzę uważać i nie zezwalać na linkowanie z własnych stron.

Wracając do SWLi
Zadane zostało pytanie

Jakie systemy wymiany linków (SWL-e) należy omijać?

Niestety odpowiedzi w tym wpisie nie ma. Informacja, że korzystanie w pozycjonowaniu (określone zostało to jako „promowanie”) jest niezgodna z wytycznymi Google, jest oczywista.
Wydaje mi się jednak, że „pogorszenie się reputacji” linkowanej strony jest aktualnie pobożnym życzeniem Google.

Nie bardzo rozumiem jak taki mechanizm miałby działać.
Zliczać otoczenie linku ? Pewnie tak ale to będzie nie zauważalne dla danej strony z prostego powodu.
Jeśli strona jest linkowana z SWL i traci pozycje to większość pozycjonerów po prostu zwiększy ilość punktów i pozycje wrócą.
Inaczej jest w przypadku filtrów jakie ostatnio atakują różne strony ale tu nie można mieć pewności, że to przez SWLe, bo obniżane pozycje były nawet dla stron, które nigdy nie były linkowane z SWLi, tym bardziej nie miały zainstalowane takiegoż tworu na sobie.

Jak pozyskiwać jakościowe linki?

Metod jest wiele, rzeczywiście SWLe nie mogą być źródłem tych najważniejszych i najmocniejszych linków.

Jednak

Najlepszą metodą pozyskiwania takich właśnie linków jest regularne dodawanie treści wysokiej jakości oraz/lub przydatnych narzędzi dla użytkowników, które uatrakcyjniają zarówno naturalne linkowanie, jak i rozpowszechnienie ich off-line.

to metoda tylko dla nielicznych. Są strony, na których treści będzie niewiele (firmowe) a i produkcja jakichkolwiek gadgetów, które mają zachęcić do naturalnego linkowania w wielu dziedzinach jest po prostu niemożliwa.
Pozostaje jeszcze jedno – w Polsce naturalne linkowanie nie istnieje. blogosfera nie linkuje pomiędzy sobą (patrz na mnie), mało ludzi posiada swoje prywatne strony, bookmarki on-line też nie cieszą się u nas popularnością.
A co zrobić w sytuacji gdy linki można by jedynie umieszczać na stronach, które określamy jako konkurencyjne?

Czytając ten wpis na blogu Google cały czas zastanawiałem się nad tym, czy karanie w jakikolwiek sposób stron, które są linkowane nie jest fantastyczną metodą na pozbycie się konkurencji?

Internet to medium, gdzie nie ma się kontroli co ktoś zrobi z Twoją stroną.
Może sobie „pożyczyć” treść, grafikę, pomysł itp, itp. Może też złośliwie umieszczać czytane przez wyszukiwarki „cytaty” (linki) w sposób, na jaki nie wpadłby właściciel strony.

Co wtedy ?

Wiele teorii byłem w stanie obalić, w dyskusjach, twierdząc, że mogłoby to szkodzić stroną postronnym np. konkurencji. Jeśli informacje o możliwej karze dla danej strony pisze oficjalnie ktoś od Google, to zaczynam się martwić.

Czy nie lepiej by było aby karane były strony emitujące linki z SWL? Wiem, że to by wywołało burzę ale przynajmniej byłoby sprawiedliwie.

Zostaje jeszcze sprawa prywatnych SWLi, które linkują tylko do stron jednego właściciela – nie mogę tego robić ?

Zagadnienie jak widać jest skomplikowane a wszystko jest powodem niedoskonałości algorytmów wyszukiwarek i tyle.

Nie jestem zwolennikiem systemów i jeśli miałbym taką moc to bym sprawił by wyparowały, wtedy przynajmniej z branży znikłoby wiele Firm a samo pozycjonowanie przynosiłoby więcej satysfakcji.

Test – indeksacja bez linków – update

Jak pewnie pamiętacie we wpisie z lipca Test – indeksacja bez linków opisałem dziwną sytuację pojawienia się w indeksie Google moich domen, do których nie prowadziły żadne linki.

Z przyczyn niezależnych od mojej skromnej osoby :) mogłem ten test przedłużyć. Za kilka dni domeny będą wypełnione treścią i linkowane, dlatego dziś postanowiłem ponownie sprawdzić jak to wygląda.

Co tu dużo pisać, wygląda bardzo dobrze. 100% domen zostało przez Google zauważone i znajduje się w indeksie. Patrząc w logi mam nawet już wejścia z niestety panującej nam wyszukiwarki.

Drugim torem testuje opinie jakoby używanie narzędzi firmy Google czyli toolbar, PR checker tudzież samo sprawdzanie site: powodowało indeksację.

Test trwa ponad 2 miesiące. Testuję subdomeny, które nie mają wpisu w DNS czyli tworzone na wildcardzie.

Na część tych subdomen wchodzę z włączonym Gtoolbarem, dla części codziennie sprawdzany jest site. Raz w tygodniu sprawdzam PR dla wszystkich testowych subdomen.

Efekt nijaki, logi puste. Zostawię to jeszcze na kilka miesięcy może coś „drgnie”.

Uwaga przy tworzeniu wycen

Jak nigdy w te wakacje mam cała masę roboty przy wycenach. Co ciekawe nagle i nieoczekiwanie dla mnie zgłosiła się do mnie pewna ilość Firm, których strony są aktualnie lub kiedyś pozycjonowane.

Nie jestem wyjątkiem i jak każdy z nas nie lubię przejmować po kimś roboty, jednak to że kiedyś dany serwis był pozycjonowany nie przeszkadza mi wcale.

Zwracam jednak na takie serwis dość szczególną uwagę, przy analizie i wycenie. W pierwszej kolejność robię analizę co było lub jest pozycjonowane. Nie zawsze jestem w stanie otrzymać pełną listę fraz od potencjalnego klienta. Nie mi wnikać dlaczego…

Podczas analizy kilku serwisów internetowych zauważyłem ciekawą sprawę. Podane mi były dane frazy, część odnajdywałem w SERPach, wyszukiwałem kolejne, nad którymi ktoś pracował.

Efekt, dla tych kilku serwisów był dla mnie trochę zaskakujący. Domeny te tkwią w tym dziwnym „filtrze”, który opisywałem jako tajną metoda depozycjonowania .

Nie będę wnikał w to, czy te Firmy nie ufają już pozycjonerom aktualnie ich obsługującym czy też nagle spadły im wejścia (dla serwisów niepozycjonowanych).

Ostrzegam tylko, zwróćcie szczególną uwagę przy analizie, nowych Klientów, w tych „ciężkich czasach” :) bo lepiej się nie podejmować niż wymawiać umowę.

Wymówienie umowy z powodu gapiostwa zostanie odebrane jako brak umiejętności przy analizie lub pozycjonowaniu.

PS

Co ciekawe, jeden z serwisów, dla którego wykonuję swoistą obserwację, nie jest pozycjonowany już prawie rok a prawdopodobnie załapał się na ten nieszczęsny bug w Google.

Tajna metoda depozycjonowania ujawniona

Konkurencja Cię wyprzedziła ? Nie dajesz sobie rady z pozycjonowaniem?

Jeszcze nic straconego, istnieje nadzieja na lepsze jutro dla Twojej strony.

W nocy z 28 na 29 lipca społeczności internetowej została wyjawiona najprostsza metoda depozycjonowania stron internetowych.

Co może dziwić, brać internetową, farbę puścił największy gracz w internecie – Firma Google.

Jeszcze nie wiesz o czym piszę? Niecierpliwisz się o co chodzi? Już krzyczysz przed monitorem „napisz, napisz – chce ich zniszczyć!

Uwaga, nie kłamię!

Tajną metodą na depozycjonowanie jest ………. pozycjonowanie !

Tak, tak dobrze przeczytałeś, czytelniku mego bloga. By kogoś zniszczyć zacznij go pozycjonować. Jeśli już to robi to mu pomóż!

Nie trudź sie z czymkolwiek co przeczytałeś o depozycjonowaniu.

Nie męcz się z wyszukiwaniem „złego sąsiedztwa”, z obliczaniem nieoptymalnego przyrostu linków. Nie czekaj tygodniami by przywalić miliony linków na konkurencję i ściągnąć je po kilku dniach.

Ten trud jest niepotrzebny!

Po prostu podejdź do konkurencji jak do rodziny i wspomóż stronkę fachowym pozycjonowaniem.

Obiecuję, że prędzej czy później ujrzysz zadziwiający widok domeny pozycjonowanej w czymś a`la sandbox.

Tak, tak w nocy, o której piszę tysiące polskich stron dostało kopniaka i spadło w niebyt SERPów.

Żadne analizy pozycjonerów nie przynoszą innego rezultatu niż „by dostać po tyłku wystarczy pozycjonować„.

Nie istotny jest wiek domeny oraz jak długo wisi na topowych pozycjach. Nie ważne czy strona jest nachalnie pozycjonowana czy też tylko lekko wspierana.

Nie istotne jest czy używasz SWLi i jakich. Rotacyjne czy też stałe ? – co za różnica. Strona pozycjonowania tylko przez systemy czy może z nich pochodzi mały % linków? – kogo to obchodzi.

Oryginalna treść ? Optymalizacja strony? – po co ?

Na pewno nie męcz się z tematycznym zapleczem pod ludzi a nie wyszukiwarki – niepotrzebna strata energii, czasu i pieniędzy.

Strona w 100% zgodna ze słowem lub frazą szukaną ? Kogo to interesuje…

Wystarczy by strona była w jakikolwiek sposób pozycjonowana! Ot i cała tajna metoda :/

Dzięki temu jest szansa, że na wszystkie zapytania strona jakiej nie lubisz poleci w czeluście, gdzie najtwardsi internauci często boją się zaglądać!

Na koniec już bardziej poważnie, napisałem o tym na PiO.

Właścicielom stron, które dostały kopniaka w dół już nie jest śmiesznie, mniej śmiesznie jest jeszcze pracownikom tych Firm. Posypią się zwolnienia i bankructwa niestety.

Wiele ze stron, które zleciały utrzymuje cała masę ludzi. Po tym wybryku Google, jeśli to szybko nie wróci do „normy” będą mieli nie lada problem.

Niech też nikt nie sądzi, że teraz zamiast pozycjonowania te strony wykorzystają reklamy PPC. Przy konkurencyjnych frazach niestety jest to nie opłacalne :/

Kto na całym zamieszaniu skorzysta?

Firmy zajmujące się pozycjonowaniem klientów, które tak naprawdę żyją tylko dzięki dobremu marketingowi oraz sztuczkach w umowach (np 18 miesięcy wypowiedzenia). Są to firmy „przewalające” na tyle dużo klientów by źródełko nie wyschło :/. A co z klientami się stanie, to na pewno nie problem takich firm.

Ech! Źle się dzieje, oj źle….

UWAGA:

Opisana metoda posiada dużą dozę losowości i może Tobie zaszkodzić bardziej niż …

Nie testowano na zwierzętach, ludziach, rybach, roślinach, hobbitach, orkach, Supermenie, Iron Menie, Spidermanie, Batmanie, Jasiu Fasoli ( o nim nie mógłbym zapomnieć :) ) oraz na mieszkańcach planety Melmac i Matplanety. Do użytku tylko na stronach internetowych w wyszukiwarce Google.

Raz, dwa, trzy – ryzyko ponosisz Ty!

« Poprzednia stronaNastępna strona »

mkane blog
Przegląd prywatności

Ta strona używa plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z użytkowania. Informacje z plików cookie są przechowywane w przeglądarce użytkownika i pełnią takie funkcje, jak rozpoznawanie użytkownika przy ponownym wejściu na naszą stronę internetową oraz pomagają naszemu zespołowi zrozumieć, które sekcje strony internetowej są dla użytkownika najbardziej interesujące i przydatne.