Rzetelność danych w Planerze Słów Kluczowych Google Ads

planowanie słów kluczowych

Dobierając frazy dla witryny czasami można poczuć się jak pod rozgwieżdżonym niebem.

Słów jest bardzo dużo, wszystkie są daleko. Trzeba się więc na jakieś zdecydować i po nie sięgnąć.

Tylko jak się zdecydować, które słowo lub fraza jest warta naszej pracy?

Jak wiemy metod na to jest wiele ale od kilku lat jednym z najlepszych narzędzi, które nam pomogą okiełznać ilości jest Planer słów kluczowych w Google Ads.

Wiele firm SEO uważa to narzędzie jako bezcenne a myślę, że wszystkie korzystają lub korzystały z niego. Te, które nie korzystają mają inne narzędzia, często i tak pobierające dane z Planera lub nie robią planów.

Mając dostęp do tego narzędzia nie sposób z niego nie skorzystać w SEO jak i rozmowach z Klientem.

Zasada działania jest prosta.

planer słów kluczowych

Wybieramy, czy Google ma nam podpowiedzieć frazy czy też chcemy sprawdzić swoją listę.

Podajemy listę fraz a narzędzie w odpowiedzi podaje nam dane takie jak średnia ilość wyszukiwań, konkurencja, kwoty itd.

Dla SEO najważniejszy jest potencjał fraz czyli średnia ilość wyszukiwań.

Wynik dla naszej listy może wyglądać np tak:

frazy wynik

Jak widać trzy z pięciu fraz to frazy o ruchu wg Planera ponad 10 tys. miesięcznie.

Fajnie – nieprawdaż?

No i tutaj zaczynają się schody można rzec.

Bo patrząc na dane z Planera i mając te frazy wysoko można spokojnie dostrzec, że ilości wyświetleń np w GSC nie zgadzają się z podanymi w narzędziu.

I nie piszę o wejściach na stronę tylko jej wyświetlenia. Według zasady jeśli strona jest na 10 pozycji to powinna mieć tyle samo wyświetleń co strona na 1 pozycji.

Bo przecież niezależnie gdzie kliknie użytkownik wszystkie strony zaliczają wyświetlenie.

Skąd więc te różnice?

Na pewno powodów może być wiele ale dziś chciałbym zwrócić uwagę na jeden z nich – monitoringi słów kluczowych firm SEO.

Tak – monitoringi :).

Od wielu lat mieliśmy podejrzenie, że informacje Google o tym, że Planerze nie ma danych z ruchu automatycznego nie są prawdziwe.

A ilości są przekłamane ze względu na to, że wiele monitoringów codziennie sprawdza pozycje fraz.

Weźmy frazę “kosmetyczka Warszawa” – niech tylko 10 stron codziennie sprawdza wyniki to ilość 880 wyszukiwań może spaść o ponad 300. A jak więcej monitoringów sprawdza to słowo to ilość realnych wyszukiwań może być jeszcze mniejsza.

Postanowiliśmy więc to sprawdzić.

Test

Test jest bardzo prosty. Wybraliśmy frazę, której nie było w Planerze Google Ads.

Padło na frazę “kosmiczny koń” :).

Dodaliśmy ją do kilku monitoringów fraz i zaczęliśmy sprawdzać pozycję codziennie.

Na efekty nie czekaliśmy długo

kosmiczny koń wykres

Google wyłapało zwiększenie się ilość wyszukiwań dla tej frazy. Wykres zaczął się budować tak samo jak wskazanie ilości.

Dla całego okresu czyli prawie już dwóch lat działania monitoringu średnia wskazywana ilość wyszukiwań to 20 miesięcznie.

ilość 2 lata

A dla ostatniego roku jest to 30 wyszukiwań:

ilość ostatni rok

Podsumowanie

Mimo, że test jest prosty a monitorowane słowo potencjalnie może ktoś wpisać uważam, że test dowodzi, że Google wlicza sprawdzanie pozycji do ilość średnich wyszukiwań, które wskazywane są w Planerze Google.

A to oznacza, że dla wielu fraz podawane ilości mogą być znacznie przekłamane.

Oczywiście nie jestem w stanie wskazać jaki to jest procent, tym bardziej, że zauważyliśmy, że wiele zależy od monitoringu i okresu.

Na pewno należy brać zawsze poprawkę na ilości we frazach popularnych, zwłaszcza tam gdzie konkurencja jest duża bo czasami takich monitoringów, które codziennie odpytują Google może być kilkadziesiąt lub kilkaset.

Mimo przekłamań w ilości średnich wyszukiwań Planer i tak zostaje jednym z najlepszych narzędzi do analizy słów kluczowych. Tylko warto wziąć poprawkę na to, że realne ilości mogą różnić się od tych w tabelkach.

Komentarzy brak

Twoja odpowiedź