Na pewno? A może nie?

autor:http://www.flickr.com/photos/13492637@N07/2114683166/ HVargas Jak w każdej branży tak i u nas posiadanie dobrych narzędzi to często klucz do sukcesu. Bez nich czegoś byśmy nie mogli zrobić lub zmarnowalibyśmy wiele czasu na powtarzalne czynności. Także dobrze jest, jak ktoś coś fajnego wymyśli i można sobie pomóc.

Niestety zdarza się i tak, że mimo najlepszej chęci twórcy, narzędzia zamiast nam pomagać coś nam psują lub wprowadzają w błąd. Tak to już bywa i trzeba brać na to poprawkę.
Gorzej jak ktoś tego nie robi.

Używam wielu narzędzi, najczęściej autorskich, jednak do wszelkich analiz staram się używać głównie głowy a narzędziami podpierać się tylko w pozyskiwaniu danych.

Ostatnio nas Google szczerze docenia więc często pojawiają się nowe narzędzia, które maja nam pomóc, np poprzez przekazanie informacji o innych serwisach.

Jakiś czas temu parę blogów opisało narzędzie, dzięki któremu możemy się dowiedzieć wszystkiego o konkurentach w reklamie kontekstowej i wyszukiwaniu. Też miałem o tym napisać ale postanowiłem poczekać bo moje testy wskazały, że jeszcze długa droga przed nimi.

Sprawdziłem kampanie paru klientów i niestety niewiele się nie zgadzało. To jednak nie przekreśla w moich oczach tego narzędzia, po prostu wiem, że muszę brać poprawkę na wyniki.

Kolejnym narzędziem i głównym powodem do napisania tego wpisu jest searchmetrics.com.

SM to całkiem fajne narzędzie to sprawdzania co się dzieje z daną witryną.

Przekazują informacje o wyszukiwaniu organicznym i reklamie płatnej pod różnym kątem, można także generować raporty.

Mają własną skalę widoczności wyliczając punkty dla każdej domeny. Od jakiegoś czasu jest to dla mnie narzędzie, do którego zawsze wchodzę gdy analizują jakaś domenę.

Searchmetrics jest tak popularny, że niektóre agencje publikują raporty w oparciu o dane tylko z tego jednego narzędzia. Oceniają witryny pod kątem tego co się z nimi dzieje w Google na podstawie visibility z SM.

Tylko, że ten parametr ma także wady.

Od jakiegoś czasu z kolegą z biura doszliśmy do wniosku, że te narzędzie nie nadaje się do analizy serwisów, które budują ruch Long Tail w Polsce. Poniżej potwierdzenie tych domysłów.

Co powiedzielibyście, podczas analizy, gdyście zobaczyli taki wykres.
visibility

Prawdopodobnie niejeden powiedziałby, że strona jest zmasakrowana, dostała filtr, zjadł ją Pingwin albo Panda albo cokolwiek innego. Że było w miarę OK ale dostali po łapach w okolicy lipca 2012 a później to już nie było co zbierać. Visibility na poziomie 27 to niewiele, wręcz nic.

Robiłem to dla znajomego, któremu powiedziałem coś w tym rodzaju co napisałem powyżej. Okazało się, że sytuacja jest nieco inna

statystyki-ga

Jak widać można się zdziwić bo strona ma się dobrze, może gorzej niż w 2012 roku ale na pewno lepiej niż wynikało by z wykresu Searchmetrics.

Kolejny przykład, może już nie tak spektakularny ale daje do myślenia.
visibility1

Jak widać tutaj sytuacja jest lepsza, widoczność na poziomie 552. Widać spadek w maju 2012, tutaj możemy już określić skąd ten spadek.
A jak to wygląda w GA?

statystyki-ga1

Nie zaznaczałem już miesiąca strzałką bo w tym przypadku spadek widać, nawet reszta wykresu się pokrywa. Tylko małe “ale”, spadek nie był tak duży jak wynikałoby z SM, no i widoczność 20x wyższa od pierwszego serwisu.
Niestety ruch w drugim serwisie jest dużo niższy niż w pierwszym a i tak jest to poziom dla wielu witryn nie do osiągnięcia.

Takich przykładów mógłbym podać jeszcze kilka, nie tylko dla tego narzędzia. To tylko pokazuje, że w naszej branży w niewielu przypadkach można powiedzieć “na pewno” i lepiej posługiwać się słowem “prawdopodobnie” bo niewiele rzeczy jest na 100% pewnych.

3 komentarze

  1. Autor Lemon IT dodany 18 kwietnia, 2014

    Pozycjonowanie ogólnie poleca na ciągłem obserwacji i wyciąganiu wniosków. Zawsze lepiej korzystać z większej ilości narzędzi, na rynku jest ich mnóstwo, i porównywać dane jakie są w nich dostępne, aby mieć najlepszy obraz całości.

  2. Autor Łukasz dodany 25 kwietnia, 2014

    Ja od jakiegoś czasu używam Sistrixa i muszę pochwalić to narzędzie. Bardzo szybko ogarnia rynki zagraniczne. Jeżeli zaś o Polskę chodzi, to mamy kila dobrych alternatyw jednak czasami tworzą takie właśnie sytuacje. I to jest chyba nisza w którą warto jest wejść. Semstorm daje trochę nadziei..

  3. Autor mkane dodany 25 kwietnia, 2014

    Ja od jakiegoś czasu używam Sistrixa

    Kiedyś go przeglądałem ale może warto wrócić. Coraz częściej boję się opierać analizy na SM, choć z zachodnimi Googlami radzą sobie nawet dobrze.