Grudniowy Core Update 2025 – zmiany w ocenie jakości treści

Znowu koniec roku, więc by nie było nudno, kolejna aktualizacja w Google i to Core Update.
Po kilku dniach było już jasne w branży, że Google tym razem nie ruszało technikaliów ani linków — zmiany dotknęły przede wszystkim jakości treści.
Ten update był odpowiedzią na coś, co wszyscy widzieliśmy przez cały rok — ogromną ilość artykułów, które nie wnosiły żadnej wartości.
Google po prostu zaczęło mocniej oddzielać treści pisane przez ludzi od treści, które „powstały, bo miały powstać”.
I moim zdaniem ta różnica po grudniowej aktualizacji stała się dużo bardziej widoczna.
Oczywiście warto dodać, że nie w każdym przypadku.
TL;DR / Key takeaways
- Grudniowy Core Update 2025 nie zmienił technikaliów — Google skupiło się prawie wyłącznie na jakości treści i wartości merytorycznej.
- Najmocniej zyskały materiały oparte na doświadczeniu autora, własnych danych i realnej wiedzy — czyli to, czego nie da się wygenerować masowo.
- Spadki dotknęły treści wtórnych, powtarzalnych i pisanych „pod temat”, a nie „z tematu”, szczególnie materiałów generowanych automatycznie.
- Stabilność tematyczna domeny i konsekwencja w publikowaniu okazały się ważniejsze niż długość treści czy częstotliwość publikacji.
- Większość spadków po aktualizacji wynikała z nieaktualnych, ogólnych treści lub złego dopasowania do intencji, a nie z problemów technicznych.
- Najlepszą reakcją jest porządkowanie treści — łączenie, usuwanie, aktualizacja evergreenów — bez paniki i bez przebudowy całego serwisu.
Co właściwie zmienił grudniowy Core Update 2025
Grudniową aktualizację trudno nazwać rewolucją, ale na pewno to nie tylko kosmetyka.
Od 2023 roku Google mówiło coraz głośniej, że treści muszą być tworzone po coś, a nie „pod coś”. Problem polegał na tym, że algorytm nie zawsze dobrze rozpoznawał tę różnicę.
W 2024 i 2025 roku sytuację skomplikował dodatkowo masowy przyrost treści generowanych automatycznie.
Były poprawne językowo, długie, ładnie podzielone, tylko że najczęściej bez wartości.
Wielu właścicieli stron myśli, że jak napisze 40 artykułów wygenerowanych przez AI, to zawsze będzie to wartość dodana.
To jeszcze rozumiem, ale dziwi mnie, jak tak myślą osoby zajmujące się SEO.
W tej aktualizacji widać, że Google zaczyna mocniej nagradzać treści, które faktycznie opierają się na doświadczeniu autora i realnej wiedzy.
Pod warunkiem, że przekazują jakąś wartość.
Zyskują materiały głębokie, konkretne i napisane przez osoby, które wiedzą, o czym piszą.
Tracą treści wtórne, powierzchowne i takie, które niby coś tłumaczyły, ale po przeczytaniu w zasadzie niczego nie dawały.
Dochodzi do tego jeszcze kwestia AI Overviews.
Jak wiemy, żeby Gemini 3 mogło generować sensowne odpowiedzi, musi mieć z czego je generować.
Jeśli jakość źródeł jest niska, to jakość odpowiedzi też spada.
Dlatego moim zdaniem update był też próbą uporządkowania materiałów źródłowych, z których korzystają algorytmy generujące odpowiedzi.
Tym bardziej, że właśnie zmienili silnik na Gemini 3, który ma być znacznie lepszy od poprzedniego.
Co Google zaczęło premiować po tej aktualizacji
Według branży zyskały strony, za którymi stoi realna osoba — czy to ekspert, czy praktyk, czy autor publikujący od lat w danym temacie.
Google coraz lepiej odróżnia, czy ktoś pisze „pod słowa kluczowe”, „pod temat”, czy dlatego, że zna temat.
To widać w sposobie tłumaczenia, w przykładach, w strukturze argumentów.
Tego tak łatwo nie da się wygenerować ani odtworzyć na podstawie cudzych treści, niezależnie od użytego AI.
Drugą rzeczą, która wyraźnie zyskała, są treści oparte na własnych danych.
Testy, case’y, wyniki projektów, wykresy — czyli to, co ciężko wygenerować w AI.
Strony posiadające artykuły wynikające z własnego doświadczenia częściej rosną.
A te, które tylko powtarzały istniejące informacje, częściej spadały albo po prostu znikały z pierwszych stron wyników.
Widać też wyraźnie, że długość treści przestała być jakąkolwiek przewagą. Przez lata panowało przekonanie, że „dłuższy artykuł jest lepszy”.
Grudzień pokazał, że Google patrzy bardziej na to, czy treść faktycznie coś wyjaśnia.
Krótki, ale konkretny materiał może wygrać dziś z długim artykułem pisanym tylko po to, żeby był dłuższy.
Kolejny element to stabilność tematyczna domeny. Google premiuje strony, które od lat publikują treści w tej samej tematyce i robią to konsekwentnie.
To nie jest żadne odkrycie, ale tym razem jest to widoczne.
No i oczywiście intencja. Jeżeli treść trafia w to, czego użytkownik naprawdę szuka, to zwykle rośnie. Jeśli treść rozmija się z intencją, efekt nie jest najczęściej dobry.
Jakie strony zyskały, a jakie straciły
Najczęściej rosły serwisy, które od lat trzymają jakość i budują swoje treści w sposób naturalny, a nie „pod algorytm”.
Branże eksperckie, blogi prowadzone przez jedną osobę, evergreen content aktualizowany regularnie — to były najczęstsze przypadki wzrostów.
Wspólnym mianownikiem było to, że dało się tam znaleźć realną wartość.
Największe spadki dotyczyły treści wtórnych.
Strony, które bazowały na dużej liczbie podobnych do siebie artykułów, często traciły ruch.
Nie dlatego, że treści były złe technicznie, ale dlatego, że nie wnosiły nic nowego.
Najmocniej widać to było tam, gdzie powstawały treści generowane automatycznie — poprawne językowo, ale puste merytorycznie.
Chyba Google coraz lepiej je odróżnia.
Osobną grupą są strony z dużym udziałem „thin content”.
Kilka słabych podstron strony nie zabije, ale kilkadziesiąt czy kilkaset już tak.
Jeśli strona ma za dużo treści krótkich, nieaktualnych albo napisanych tylko po to, żeby „coś było”, to jakość domeny spada. A po grudniowym update widać to bardzo wyraźnie.
Jak sprawdzić, co się stało na Twojej stronie
Zdecydowana większość spadków ma proste wyjaśnienie: treść jest nieaktualna, intencja się zmieniła albo na stronie jest za dużo materiałów niskiej jakości.
Warto więc zacząć od segmentacji — sprawdzić, która sekcja strony spadła, a która może rośnie. Jeśli jedna część serwisu radzi sobie świetnie, a druga gorzej, to nie ma sensu szukać ogólnej przyczyny.
Trzeba przyjrzeć się właśnie tej sekcji, która spadła.
Potem warto sprawdzić intencję w SERP-ach. Google potrafi zmienić interpretację zapytania, a wtedy nawet dobry artykuł przestaje być najlepszą odpowiedzią.
Następnie aktualność treści. Evergreen, który nie był aktualizowany od dwóch lat, zwykle niestety wymaga odświeżenia.
Potem unikalny wkład — jeśli treść nie wnosi niczego nowego, trudno oczekiwać, że Google będzie ją premiowało.
I dopiero na końcu warto spojrzeć na technikalia.
Co teraz zrobić (bez paniki)
Najlepszym podejściem jest spokojne przejrzenie treści. Warto się zastanowić, które treści są ok, które trzeba usunąć lub połączyć.
Jak napisałem powyżej, warto się zastanowić nad odświeżeniem evergreenów np. poprzez dodanie nowych elementów wynikających z doświadczenia autora lub informacji.
Nie trzeba przebudowywać całego serwisu. W wielu przypadkach wystarczy uporządkować to, co już jest!
Podsumowując – jeśli materiał nie wnosi nic nowego — lepiej go poprawić albo usunąć.
Jeśli evergreen jest aktualny, ale nie rozwijany — warto go odświeżyć. Jeżeli autor jest niewidoczny — warto tę warstwę uzupełnić.
To są proste rzeczy, ale po tej aktualizacji to właśnie te „proste” działania dają fajne efekty.
Kilka wniosków na przyszłość
Grudniowy Core Update nie zmienił zasad SEO. Po prostu Google zaczęło część z nich egzekwować konsekwentniej.
No i zaczęli lepiej zwracać uwagę na jakość merytoryczną treści.
Treści mają być wartościowe, konkretne i bazujące na doświadczeniu. Domena tematycznie ma być spójna i stabilna. A SERPy mają odpowiadać na intencję użytkownika.
I to raczej nie będzie się zmieniać.
Z punktu widzenia SEO oznacza to, że spokojna, konsekwentna praca powinna dać efekty, ale niestety treści tworzone tylko pod frazy będą radziły sobie coraz gorzej.
FAQ – najczęstsze pytania po grudniowym Core Update 2025
Czy grudniowy Core Update 2025 wpłynął na linki i technikalia?
Nie. Aktualizacja w praktyce dotyczyła głównie jakości treści i ich wartości merytorycznej, a nie linków czy aspektów technicznych.
Jakie treści najbardziej zyskały po grudniowym Core Update?
Najlepiej poradziły sobie treści oparte na doświadczeniu autora, własnych danych i realnej wiedzy, których nie da się łatwo wygenerować automatycznie.
Dlaczego treści generowane przez AI traciły widoczność?
Same w sobie nie dlatego, że były generowane przez AI, ale dlatego, że często były wtórne, ogólne i nie wnosiły nic nowego w porównaniu do konkurencji.
Czy długość treści ma jeszcze znaczenie po tej aktualizacji?
Nie jako czynnik przewagi. Google wyraźnie premiuje treści, które dobrze wyjaśniają temat, niezależnie od ich długości.
Jak najlepiej zareagować na spadki po grudniowym Core Update?
Bez paniki. Najczęściej wystarczy przejrzeć treści, usunąć lub połączyć materiały wtórne i odświeżyć evergreen content.
Czy grudniowy Core Update to jednorazowa zmiana?
Nie. To kolejny etap konsekwentnego kierunku Google, w którym jakość treści i doświadczenie autora będą coraz ważniejsze.
Komentarzy(0)
