Tsunami w SERPach – „pozycjonowanie” i „pozycjonowanie stron”

„Pozycjonowanie” i „pozycjonowanie stron” to frazy najbardziej prestiżowe w naszej branży.
Nie ma co ukrywać, te frazy najczęściej sprawdzają sami zainteresowani czy osoby zajmujące się pozycjonowaniem.

Ruch z tych fraz nie jest więc duży ale pobyt w TOP10 załatwia wiele dyskusji z potencjalnymi klientami (..a nie ma was na pozycjonowanie to pewnie nie umiecie..), nieraz odezwie się prasa lub TV a i pochwalić się można (to działa tylko wśród ludzi z branży).

Ostatnio nie monitoruje stale tej frazy, sprawdzam swoje wyniki co parę dni. Pewnie nie sprawdziłbym dziś tych fraz ale mail jaki otrzymałem rano spowodował, że poświęciłem dziś trochę czasu na przeglądanie wyników dla tych fraz.

Dlaczego ?

W piątek i w sobotę Google Inc. zatrzęsło wynikami, przez pierwszą 10 przetoczyła się fala tsunami, która zmyła parę domen na odległe miejsca (np top500), zabierając z sobą także co poniektórych z TOP20.

Dzisiejszego dnia przeglądając SERPy na te frazy mamy swoiste pobojowisko.

„Pozycjonowanie” – z TOP20 znikło 6 stron, z TOP3 aż dwie firmowe strony, które był na tych miejscach od …. odkąd, można powiedzieć, pamiętam…

„Pozycjonowanie stron” – tutaj znikły 3 strony z TOP10 (w tym TOP1) i jedna z TOP20.

W jednym i drugim przypadku są to te same domeny.

Co ciekawe wyniki się prawie nie przetasowały tylko pozostałe domeny w porządku jaki był przed wichurą skoczyły do góry.
Piszę „prawie” bo niestety jest „rodzynek” który zmienił dość znacznie pozycje.
Nie, nie jest to mój blog, choć w zależności od komputera, z którego sprawdzam bywam na dziesiątej lub dwunastej pozycji.

Niestety tym rodzynkiem jest witryna, która niedawno weszła do TOP 10 a „pozycjonowana” jest metodami, które więcej mają wspólnego z pozycjonowaniem potencji niż z „normalnym” pozycjonowaniem.
W TOP 10 pojawia się też druga strona „pozycjonowana” takimi metodami ale w tym przypadku jest to tylko wynik podskoczenia do góry by zapełnić puste miejsca.

Obydwa przypadki niestety pokazują wielką nieudolność Google w wyłapywaniu technik, które ta firma zabrania.
Mam nadzieje, że to nie stworzy precedensu bo już dyskusje o narzędziach typu xRumer, LVE i innych na PiO są częste.
Jeśli Google coś z tym nie zrobi to efekt używania qlwebów i addera będzie niczym w porównaniu do „nowomodnych spamerów”.

Wracając do SERPów, efekt wylotu z TOPów tych firm wyraźnie wskazuje na ręczne działanie. W pozycjonowaniu tych domen nie widziałem nigdy niczego, co odbiegałoby od pozycjonowanie ich serwisów znajdujących się wysoko na te dwie frazy.

Z tego co wiem, spadki dotyczył tylko tych dwóch fraz, na innych słowach kluczowych te domeny dalej są widoczne na takich samych pozycjach jak kilka dni temu.

Na chwilę obecna nie chcę prorokować czy taki stan się utrzyma, czy może był to jakiś błąd i za parę dni wszystko wróci to normy…

Jak często powtarzam, poczekamy zobaczymy, w naszej branży przecież zawsze trzeba odczekać parę dni zanim podejmie się jakiś kroki.

A co Ty myślisz o tym? Ręczna robota czy też filtr z automatu? A może skuteczne działanie konkurencji ?

Zapraszam do komentowania.

4 komentarze

  1. Autor hamster01 dodany 25 sierpnia, 2010

    spadki dotyczą wszystkich fraz zawierających cząstkę „pozycjonowanie”.

  2. Autor mkane dodany 26 sierpnia, 2010

    spadki dotyczą wszystkich fraz …

    Niestety to prawda, filtr na frazę główną :/ ale jak widzę można go ściągnąc via 301.

  3. Autor zzz dodany 6 grudnia, 2010

    Wracając do tematu. Jak obecnie wygląda sytuacja tych 2 stron co poleciały ?
    Zaobserwowałem dokładnie taką samą sytuacje i mój serwis wypadł dokładnie na dwie frazy w kosmos a strony spamujące programami takimi jak:
    xrumer, scarper box, publiker, webmini mają wysokie pozycje pomimo krótkiego istnienia.

  4. Autor mkane dodany 7 grudnia, 2010

    Wracając do tematu. Jak obecnie wygląda sytuacja tych 2 stron co poleciały ?

    Nie wiem, o których dwóch stronach piszesz ale bodajże nikt z tych co wylecieli nie wrócił. Część zrobiła 301 na inne domeny i niektórzy na chwilę wrócili ale te witryny, które obserwowałem nie utrzymały się i tak w topie.

    Do stron, które znikły dołączyły inne, np mój blog, którego na „pozycjonowanie” i „pozycjonowanie stron” nie ma w TOP1000.

    Aktualnie w TOP10 na „pozycjonowanie” są prawie same nowe strony, większość z nich „pozycjonuje” się blastami :) i innymi formami SEO spamu, niedawno jeszcze zaliczanego do Black Hat.

    Mnie to już śmieszy …

    Takie są nowe metody… a narzekaliśmy kiedyś na pokemony i addera….