Czy w Google canonical = przekierowanie?

Przez minione tygodnie przeprowadziłem wiele analiz stron internetowych. Wśród miejsc, w których szukam informacji na stałe zagościło już Centrum dla Webmasterów Google. Dlatego ten wpis także został zainspirowany danymi, które zauważyłem w GWT.

Mimo, że Google wyświetla listy linków przychodzących bodajże od początku, była to po prostu zwykła lista linków. Zawsze brakowało mi informacji o tym, który link jest zwykłym linkiem, a który przekierowaniem.

Nie pamiętam kiedy, w GWT, pojawiło się oznaczenie przekierowań. Po prostu kiedyś to zauważyłem i przyjąłem jako standard.
Oznaczenie takiego linka wygląda tak:

Przekierowania zostały oznaczone jako “link pośredni”, niezależnie od typu przekierowanie.
Tak samo będą oznaczone przekierowania 301 jak i 302, niezależnie od tego jak będzie to wywołane.

W tym przypadku jest to przekierowanie 302.

To co napisałem powyżej dostępne jest już od długiego czasu i myślę, że wiele osób widziało tak opisane linki dla swoich stron.

Ciekawy jestem ile osób zauważyło, że Google w GWT w ten sam sposób, prawdopodobnie, oznacza także umieszczenie tagu canonical, wskazującego oryginalną treść.

Napisałem “prawdopodobnie” bo zaobserwowałem to podczas jednej z analiz i nie miałem jeszcze czasu by przetestować to na innej witrynie.

Witryna, która analizowałem udostępnia swoją treść innym portalom. Stopień powielenia był bardzo wysoki, dlatego też na kopiach stosowana jest informacja o adresie oryginału poprzez canonical.
Analizując linki przychodzące zauważyłem, że ze wszystkich kopii tej witryny prowadzą, według GWT, linki pośrednie. W pierwszej chwili pomyślałem, że zrobili zwykłe przekierowania, okazało się jednak, że strony nie są przekierowane.
Oprócz deklaracji canonical, nie znalazłem, w kodzie odwołania do adresu witryny, którą analizowałem.

Nic innego nie przychodzi mi więc na myśl, jak to, że informacja o linku pośrednim pojawiała się w związku z canonical.

Dlaczego to opisuję? Sama informacja o tym, że w GWT pojawia się informacja o linkach pośrednich, które w rzeczywistości są deklaracjami canonical nie jest dla mnie tak istotna.

Istotne jest dla mnie podejście Google do tej deklaracji. Przecież “fizycznie” to nie jest link. Nie można w niego kliknąć a i boty prawdopodobnie nie podążają odczytują tego jako link.
Boty – inne niż Google.

Jeśli Google rzeczywiście traktuje to jako link albo przekierowanie to należy, w wielu przepadkach spojrzeć w inny sposób na canonical.

Jak wiemy, canonical powstał by regulować powielenia treści wewnątrz witryny. Wskazujemy adres oryginalny i Google nie zwraca uwagę na pozostałe. Po roku bodajże zaczęli zwracać uwagę na deklaracje z innych witryn.

Od chwili gdy na jednej witrynie można było wskazać inną jako oryginalną, wyglądało to jak pośrednie, trochę kulawe przekierowanie. Działało różnie i z dużym opóźnieniem ale działało.
W ciągu ostatniego roku kilka razy zamiast 301 daliśmy canonical i efekt był szybki i pozytywny, tak jakby Google usprawniło obsługę zewnętrznych canonicali.

Czyli można powiedzieć, że canonical, chyba od początku, był traktowany jak swoiste przekierowanie. Myślałem jednak, że przekazywany jest głównie TrustRank bo była to przecież tylko deklaracja. “Przelany” TR dodawał się do witryny docelowej i efekt był na plus lub równoważył minusy powieleń.
Jeśli jednak Google “przelewa” moc linków przychodzących to należy się zastanowić kiedy i w jakim przypadku taka deklaracja będzie szkodzić bardziej niż pomagać…

Za dużo 301 już dawno było odbierane negatywnie, w ciągu ostatnich miesięcy Google usprawniło, moim zdaniem, przelewanie mocy dzięki 301 i “leci” wszystko dobre i złe. Dlatego 301 jako lek na filtry już nie działa.
To samo może spotkać canonicala, jeśli Google zauważy, że jest to “luka” w ich systemie obrony przed SEO.
Może wtedy być podobnie jak z 301, zastosowanie canonical na dobrej stronie przyniesie korzyść, na zafiltrowanej – filtry.
Tym bardziej, że wydaje mi się, że Google znajdując tą deklarację nie zwraca już uwagi na to czy treść jest taka sama czy nie. Może ktoś to testował?

W chwili obecnej obserwuję próbę przejścia witryny dotkniętej Pingwinem na inną witrynę i zastosowanie canonicala. Efekty na razie są na plus, czekam jednak czy nie będzie jak z 301 w tym przypadku, i któregoś dnia wszystko nie poleci, co nie byłoby miłe.

A wy jak często stosujecie canonical jako przekierowanie? A może ktoś zrobił canonical po wejściu Pingwina w kwietniu i ma już jakieś wnioski? Poszukajcie też, jak u Was to wygląda w GWT, nie będę musiał może robić testów :).

10 komentarzy

  1. Autor gms247 dodany 15 października, 2012

    dobry art/uwaga czekam jak będziesz miał jakieś wyniki:).

    pozdr

  2. Autor Sebastian dodany 15 października, 2012

    Jak nie można zastosować przekierowania 301 to używamy canonicala, który działa jak Przekierowanie – i to już od długiego czasu :)

  3. Autor Mariusz Kołacz dodany 16 października, 2012

    Też jestem ciekaw co z tego wyjdzie. Chyba jako pierwszy w Polsce poruszasz kwestię wychodzenia z filtrów przy pomocy canonical. Muszę się temu bliżej przyjrzeć bo kwestia nadzwyczaj ciekawa. Pozdrawiam.

  4. Autor Paweł Rabinek dodany 16 października, 2012

    Zainteresowała mnie Twoja wypowiedź odnośnie “W chwili obecnej obserwuję próbę przejścia witryny dotkniętej Pingwinem na inną witrynę i zastosowanie canonicala” – Chodzi o rozwiązanie:

    domena A -> canonical -> domena B

    ?

  5. Autor mkane dodany 16 października, 2012

    … który działa jak Przekierowanie – i to już od długiego czasu

    Fajnie, a testowaliście to przy problemach spowodowanych przez Pingwina?

    poruszasz kwestię wychodzenia z filtrów przy pomocy canonical

    Nie jest to w pełni wychodzenie z filtrów bo trzeba zmienić domenę. Z drugiej strony użytkownicy pozostają na starej co także może być na plus.

    domena A -> canonical -> domena B

    Tak, Pawle. Obydwie domeny maja ta samą bazę i lay.

  6. Autor Larry_n dodany 30 października, 2012

    Testowałem to na dwóch witrynach. I niestety filtry pojawiły sie na nowych stronach.
    Pierwszy przypadek: W dniu 2012-10-21 – strona klienta dostała filtr.
    Zmieniłem adres – właścicielem nowego adresu był klient (czyli właściciel starej domeny), serwer bez zmian (to samo IP) – w dniu 2012-10-25 nowa strona pojawiła się w wynikach na miejscu starej. Oczywiście stary adres nadal działa, przy czym pojawił sie w nim canonical. W dniu 2012-10-30 – nowa strona dostała filtr.
    Drugi przypadek:
    Domena klienta dostała filtr: 2012-10-06. W dniu 2012-10-18 postawiłem nową domenę (inny właściciel) na nowym serwerze (nowe IP). Oczywiście stary adres nadal działa, przy czym pojawił sie w nim canonical. W dniu 2012-10-23 nowa strona pojawiła sie w wynikach. W dniu 2012-10-30 dostała filtr.

  7. Autor mkane dodany 30 października, 2012

    Dzięki za info. W obydwch przypadkach otrzymałeś filtr w tym samym dniu, czyli dziś. Może problem leży w innym miejscu? Strona, którą ja obserwuję bardzo ładnie trzyma sie w SERPach.

  8. Autor Larry_n dodany 31 października, 2012

    Aktualizacja:
    Po dzisiejszym sprawdzeniu – domena druga – ponownie wróciła do top 10 – wiec to raczej google dance – aha i tu jedno sprostowanie – domena należy do tego samego właściciela co pierwsza która dostała filtr, ale jest na innym serwerze.
    Jeśli chodzi o pierwszą domenę to nie ma jej w wynikach, aczkolwiek jak wpisuje w google nazwadomy.pl słowo kluczowe – to wyskakuje na 1 miejscu tak jakby nie było filtra. Czekam do poniedziałku. Zobaczymy czy wróci.

  9. Autor mkane dodany 6 listopada, 2012

    Witryna, którą ja obserwuję ma się dalej dobrze.

  10. Autor Olek dodany 26 stycznia, 2013

    Przydatny art, zawsze zastanawiało mnie jak wybrnąć z takiej sytuacji…