AD 2013

2013 rok za nami
Już za parę dni kończy się rok 2013, najwyższy więc czas na podsumowanie ostatnich 12 miesięcy.
Jak wiemy działo się wiele w tym roku, niestety dla branży SEO były to głównie sprawy, które nie poprawiały nam humoru.

Patrząc na to czego doświadczyliśmy w 2013 roku można rzec, że Google po prostu się za nas wzięło lub tak dopracowali swoje algorytmy, że zaczęło być to widoczne w wynikach co „fajnie” widać na wykresie z Algoroo.com

algoroo.com

Algoroo wyświetla wynik zmian w pozycjach, dla monitorowanych przez właściciela tej witryny, wielu tysięcy fraz. Dzięki tak dużej próbce danych w miarę dobrze pokazuje co się dzieje w Google.
Dla tych co nie znają tej witryny wyjaśniam:
– zieleń – dobro
– żółty – perturbacje na minus
– czerwony – zło !
Mimo, że dane zaczynają się w marcu widać, że dobrze w tym roku nie było. Co się więc stało?

W skrócie Panda, Pingwin i..

google-penguin-zoo

Google rozpoczął ten rok styczniową aktualizacją Pandy, która to wiele witryn posłała do piachu a później było już z górki:

– Styczeń 2013 Panda Update 24
– Marzec 2013 Panda Update 25
– Maj 2013 Pingwin 2.0
– Czerwiec 2013 „Payday Loan” Update
– Lipiec 2013 Aktualizacja algorytmu
– Sierpień 2013 Informacja o karach ręcznych w GWT
– Sierpień 2013 Google Hummingbird
– Wrzesień 2013 „Działania ręczne” – powiadomienia
– Październik 2013 Pingwin 2.1
– Listopad 2013 Aktualizacja algorytmu

Moja lista zmian w Google różni się od tej na moz.com, po prostu zawęziłem ją do zmian, które były widoczne w polskim Google + aktualizacja dotycząca potencji i innych wysoko zarobkowych branż, w której używało się na szeroką skalę BHS. Dodałem także informację o działaniach ręcznych, które to w Polsce namieszały nie mniej niż aktualizacje algorytmów.

Nie będę się rozpisywał opisując sytuację po każdej zmianie, nie widzę w tym sensu. Napiszę tylko, że każda aktualizacja była naprawdę widoczna w SERPach a Pingwin 2.1 doprowadził do zamknięcia przynajmniej paru firm w naszej branży. Piszę „paru” bo o tylu tylko słyszałem myślę jednak, że to nie wszystko.

Działania ręczne

W sierpniu w GWT na jednej z zakładek pojawiła się informacja o nałożonych ręcznie karach. Dla niektórych witryn, od razu po wprowadzeniu tej funkcji, pojawiła się stosowna informacja.

działania-reczne-gwt

czysty spam

Jak widzicie w drugim przykładzie od razu jest informacja o tym, że witryna może nie pojawiać się wysoko bo łamie zasady Google. Działania ręczne za „nienaturalne linki” miały być swoistą informacją o złych linkach bez konsekwencji dla witryny.
Można napisać, że tak było na samym początku, sielanka jednak skończyła się we wrześniu kiedy to została przeprowadzona akcja masowego wysyłania informacji o nienaturalnym linkowaniu a witryny, które ją otrzymały parę dni później zaczęły pikować w dół strącać zajmowane dotychczas pozycje.

Tą akcją Google rozpoczęło swoistą czarna komedię polegającą na wysyłaniu przez Pozycjonerów próśb o usunięcie działań ręcznych i czekaniu na odpowiedź od Google. A odpowiedzi często wprawiały nas w osłupienie bo co chwilę dowiadywaliśmy się o kolejnych typach linków, które według nich to są niezgodne z wytycznymi Google.
Doszło do tego, że w odpowiedziach podawane były linki naturalne bez anchorów co dezinformowało branże SEO.

Mimo włożonej pracy w usuwanie linków, dla wielu witryn ta komedia trwa nadal, a ostatnio niestety przeszliśmy na wyższy jej poziom.

W grudniu, po miesięcznej przerwie w odpowiadaniu na RR, Google rozesłało do właścicieli nowe formuły odpowiedzi, dodam że najczęściej niestety odmowne.

W nowej formule zawarte są dwa akapity, które zwróciły naszą uwagę :

Jeśli nie będziesz mógł usunąć jakichś linków do witryny, możesz skorzystać z narzędzia do zrzekania się linków. Pamiętaj jednak, że zrzeknięcie się linków to za mało, by uzyskać pozytywną odpowiedź na prośbę o ponowne rozpatrzenie zgłoszenia; będziemy jeszcze wymagać dowodu dobrej woli w postaci starań o usunięcie znacznej części sztucznych linków z sieci – gdziekolwiek będzie to możliwe.

Usunięcie linków wymaga czasu. Z uwagi na dużą liczbę otrzymywanych przez nas zgłoszeń oraz by zwiększyć Twoje szanse na uzyskanie pozytywnej odpowiedzi na kolejną prośbę o ponowne rozpatrzenie zgłoszenia, nie będziemy weryfikować kolejnego zgłoszenia z tej witryny przez następnych kilka tygodni. Zalecamy poświęcenie odpowiedniej ilości czasu na usunięcie sztucznych linków wstecznych do Twojej witryny, a następnie ponowne wysłanie prośby.

Oj jak słodko – już teraz nie wystarczy ściągnięcie linków.
Udowodnij nam swoją dobrą wolę i nie trudź się z częstym przysyłaniem próśb bo i tak nie odpowiemy… bo tak możemy…

Ot komedia bo teraz będziemy pisać elaboraty lub historie w stylu „O dwóch takich co ściągali linki”, „Kevin sam ściąga linki”, „Chciałem a nie mogłem”, „Były sobie linki” itp itd.
Dobrze, że mam dobrych Copywriterów w zanadrzu to będzie można słać do Google odpowiedzi z odpowiednią dokumentacją.

Śmieszność sytuacji zauważa wiele osób, niestety nic z tym na razie nie zrobimy oprócz dostosowywania się, jak do tej pory, do widzimisię Google. Najgorsze jest to, że znam przypadki witryn, gdzie nie było nic robione kary ręczne zostały usunięte oraz przypadki witryn, gdzie zostało ściągnięte wszystko co można a kary są a w przykładach przychodzą linki naturalne…

Co dalej pytam się grzecznie – błaganko na kolankach? Czy może wpłata odpowiedniej sumy na konto Google z tematem „Przepraszam bardzo za pozycjonowanie – działania ręczne nr XXXXXXXX” ?

Google Koliber

Ta aktualizacja przeszła w swiecie SEO, w natłoku kar rozdawanych przez Google, bez większego echa. Oczywiście były informacje i wpisy na blogach ale w dyskusjach ten temat pojawiał się nader rzadko.

google koliber

Wynika to prawdopodobnie z tego, że w chwili uruchomienia Kolibra nie zmieniły się SERPy, przez co wielu nie zwróciło należytej uwagi na tą zmianę. Moim zdaniem jest to ważne wydarzenie w tym roku, jakby nie ogólny temat kar to powiedziałbym, możliwe, że najważniejsze.

Google pierwsze raz, w swojej historii, wymieniło silnik swojej wyszukiwarki i to wymieniło go w całości a nie dokonało zmian w już istniejącym.
Jak pisałem tasowania wyników nie było ale z informacji od Google wynika, że prędzej czy później mogą nastąpić zmiany w wyszukiwaniu mobilnym, głosowym oraz brane pod uwagę ma być wyszukiwanie semantyczne czyli nie tylko szukanie po słowach ale próba zrozumienia czego szukał użytkownik.

Na razie w polskim Google tego nie widać a i za granicą nie jest najlepiej ale myślę, że mając nowy silnik Google prędzej niż później zaskoczy nas wdrożeniem w pełni tych mechanizmów.

Dodam, że Koliber to także zwiększenie się informacji dodatkowych na pierwszej stronie wyników. Są to często informacje, które są odpowiedzią na pytania użytkownika i nie powodują wejścia na witryny na liście.

pogoda w Google

Taka odpowiedź nad wynikami wyszukiwania skutecznie zmniejszy ruch na takie frazy. Myślę, że Google mocno rozwinie te informacje tak by „użytkownik dostawał jak najszybciej informacje, które potrzebuje” i najlepiej by nie łaził nigdzie poza Google :)

2014

A co nas czeka w 2014?

Patrząc na mijający już rok nie nastawiałbym się jeszcze na luz i wakacje. Myślę, że Google aktualizując algorytmy lub inne swoje mechanizmy skutecznie popsuje humor nie jednej osobie.
Działania ręczne będą dalej swoistą drogą przez mękę a jak dalej tak pójdzie to łatwiej będzie ściągać filtry nałożone przez algorytmy niż te ręczne.

Myślę, że jeszcze więcej czasu trzeba będzie poświęcać na treść i optymalizację witryny by jak najmniej pracować na zewnątrz bo to stawać się będzie coraz bardziej niebezpieczne.

Oczywiście linkowanie nie zniknie i działać będzie tak samo dobrze jak do tej pory, po prostu dla „normalnych” witryn, które dbają o reputacje szastanie linkami na prawo i lewo nie będzie opłacalne. Potencjalne kary uziemiające witrynę na długie miesiące, będą skutecznie zerowały potencjalne korzyści z takich działań.

Także najgorzej będzie miał ten, komu najbardziej będzie zależeć. Jeśli ktoś będzie mógł zmieniać domeny to możliwe, że łatwiej będzie szybko pozycjonować i zmienić domenę, jak się oberwie, niż dokładać starań o jakość treści i optymalizacji.
Możliwe też, że standardowo będziemy pracować na więcej niż jedną witryną tak by zawsze mieć coś w zapasie jakby coś się stało…

Ciekawa sytuacja nieprawdaż?

A może jednak Google nam trochę odpuści i zajmie się tylko tymi, którzy najbardziej kombinują?

Może… tak będzie, czego sobie i Wam szczerze, w nadchodzącym 2014 roku, życzę.

7 komentarzy

  1. Autor Paweł dodany 29 grudnia, 2013

    Ciekawe podsumowanie. Oby 2014 był lepszy niż mijający rok nie tylko dla branży SEO, ale i dla samego Google, które coraz bardziej strzela sobie w kolano tym, że nic sensownego w serpach znaleźć nie można ostatnio.

  2. Autor Filip dodany 29 grudnia, 2013

    Nic dodać nic ująć. Rok nie był łatwy. Choć myślę, że w 2014 mocniejszych zmian raczej nie będzie. W tym roku algorytm został zmieniony wystarczająco mocno, żeby ukrócić większość czarnych praktyk. Ilościowe spamowanie już nie jest skuteczne.

  3. Autor quero dodany 30 grudnia, 2013

    Może będzie tak jak na stronach zachodnich – tam niewiele ludzi linkuje swoje strony i w top mam wyniki, gdzie witryna ma 3 lub 5 linków

  4. Autor Michał Barczyk dodany 30 grudnia, 2013

    Bardzo rozsądne przemyślenia. Brakło tylko informacji o usunięciu zdjęć (autorship) z sporej ilości wyników wyszukiwania. To też pewnym stopniu zmniejszyło ilość wejść na strony, które takie zdjęcie straciły :)

  5. Autor Bart dodany 30 grudnia, 2013

    W kwestii zapowiedzi o „łamaniu woli” osób zajmujących się SEO, raczej łatwo nie będzie, ale skłaniam się do informacji, które przekazywałeś na SEMCAMP 14, treść i on page SEO – tyle nam pozostaje.

    Pozdrowienia i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

  6. Autor mkane dodany 31 grudnia, 2013

    Brakło tylko informacji o usunięciu zdjęć (autorship) z sporej ilości wyników wyszukiwania.

    W podsumownaiu brakuje informacji o wielu sprawach, świadomie skupiłem się tylko na tym co tak naprawdę kreowało rzeczywistość w naszej branży.

  7. Autor Ensomedia dodany 7 stycznia, 2014

    Z roku na rok będzie gorzej, czemu?
    Bo Google marzy o tym, aby ludzie wydawali pieniądze na Adwords i czuli się bezpiecznie. SPoro część osób wybiera pozycjonera po cenie, a potem jest płacz. Aby tego uniknąć zaczynają atakować adwords :)