SWLe – były, są i bedą ?

W ciągu ostatnich miesięcy parę osób pytało się mnie co uważam o aktualnej sytuacji SWLi.
Poniżej w paru :) zdaniach moja odpowiedź.

Były

Gdy kilka lat temu pozycjonerzy w Polsce masowo zaczęli używać systemów wymiany linków do pozycjonowania klientów, wiele osób w tym i ja z niesmakiem podchodziło do takich “technik”. Zanim te osoby przekonały się do tego, że nie warto się męczyć tam gdzie nie trzeba, zmieniło się wiele w wyszukiwarkach.

Dwa, trzy lata temu ten kto posiadał kilkaset tysięcy punktów w SWLach rotacyjnych często czuł się “mistrzem SEO”. Jeśli do tego dołożył drugie tyle punktów w SWLach statycznych to SERPy najczęściej drżały i posłusznie ustawiały się według woli “Mistrza”.

Wyszukiwarki jednak nie próżnowały tylko w ciszy i spokoju, przeglądając nieprzebrane trzewia Internetu zbierały siły na “wojnę z muchami”, pozwalając im chwilowo wygrywać poszczególne bitwy.

Muchy jak to muchy, niestrudzenie w tym czasie kąsały licząc, że taki stan rzeczy potrwa jeszcze długo.

Pierwsze pacnięcie packą odbyło się w sierpniu 2008 roku, później niestety coraz częściej Pozycjonerzy obrywali po łapach. Nadchodziło więc nowe…

Te pacnięcia w 2008-2010 był ważne, jednak dopiero od wprowadzenia w Google Coffeine sytuacja z SWLami diametralnie się zmieniła. Dzięki nowym zasobom Google nagle zaczęło wprowadzać zmiany w tempie niespotykanym do tej pory.

W wyniku tych zmian, moim zdaniem dziś, liczą się jeszcze systemy stałe a używanie rotacyjnych to loteria. “Liczą się” to może za wiele powiedziane ale przynoszą częstokroć mniej szkody niż rotacja.

Na pewno niejeden z Was ma inne zdanie, jednak moje doświadczenia z ostatnich miesięcy pokazywały mi jasno, że rotacja najczęściej prowadzi do obniżenia pozycji.
Gdy z jakąś frazą jest kłopot dodanie mniejszej lub większej ilości linków rotacyjnych ten kłopot najczęściej pogłębia a po ściągnięci tych linków pozycje wracają do miejsc wyjściowych.

Pozycjonowanie nowych fraz rotacją to częsty strzał w kolano :/

Nie napiszę tu jednak, że rotacja na pewno nie działa czy też, że to wina jedynie SWLi.
Moim zdaniem Google dopracowało mechanizmy związane z nagłym dużym przyrostem linków. Może zaobserwowaliście, że bardzo często, po nagłym pojawieniu się sporej ilości linków, następuje obniżenie pozycji lub nawet wyindeskowanie linkowanego URLa.
A tak działa rotacja, do tego dochodzi fakt, że rotacja następuje najczęściej na stronach o miernej jakości a to wyraźny znak, że coś tu nie gra. Nie zapominajmy także o tym, że ostatnio wyszukiwarki przyśpieszyły a to niweluje coraz skuteczniej podstawowy mechanizm, dzięki któremu SWLe rotacyjny były tak skuteczne. Szerzej o tym napiszę w dalszej części wpisu.

Warto więc uważać, jeśli ktoś korzysta z SWLi rotacyjnych, to na pewno teraz powinno się rozpoczynać linkowanie od mniejszej niż kiedyś ilości punktów.

SWLe oferujące linkowanie linkami stałymi – te jeszcze mogą często dużo pomoc w podniesieniu pozycji. W tym miejscu powinienem napisać, że działają tylko systemy, które stawiają wysokie wymogi przy przyjmowaniu zaplecza, na których emitowane są linki. Jednak byłaby to nieprawda. Systemy o wysokiej jakości działają lepiej ale moje testy i doświadczenia pokazują, że i te gorsze często pomagają.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że SWL to SWL i nie mamy mimo wszystko kontroli nad tym gdzie link zostanie umieszczony a jak mamy to zwróćmy na to uwagę, zwłaszcza jeśli pozycjonujemy swoją wypieszczoną perełkę…

Będą?

Ano będą….

Zmieni się wiele, prawdopodobnie SWLe będę ciągle śrubowały wymogi dotyczące stron, na których emitują linki. Zrobią to i SWLe stałe i rotacyjne, tylko, że te ostatnie mogą mieć bardziej pod górkę, niż stałe, i prędzej czy później staną się systemami wolno rotującymi albo nawet stałymi. Rotacja po prostu jest “nienaturalna” a do tego łatwo wykrywalna, zwłaszcza, że wyszukiwarki i ich boty będę jedynie przyśpieszać, więc będą miały coraz bardziej aktualne dane.

Pamiętajmy o tym, że rotacja wykorzystuje powolność wyszukiwarek. Dzięki temu, że nie trzymane są na stałe linki, pojawiają się na tych miejscach ciągle nowe. Jedna strona pobiera paczkę/ilość linków, które przez określony czas (np 24h) wyświetla u siebie, na nowo pobierając losowo z tej paczki linki przy każdym odświeżeniu podstrony.
Czym więcej punktów przeznaczone jest na frazę, tym częściej jest ona wybierana do paczki, z której będą wybierane linki za stronie zaplecza. Niektóre SWLe miały jeszcze modyfikator ilości powtórzeń danego linku w paczce. Czym więcej punktów tym udział procentowy danego linku większy. Dzięki temu częściej się on wyświetlał niż inne.
Teraz możemy wrócić do powolności wyszukiwarek. Po odwiedzeniu przez bota danej podstrony i “zapisania” sobie przez niego jakie linki się na niej znajdują, informacja ta jest przechowywana do kolejnej wizyty, która to albo potwierdzi, że linki się tam dalej znajdują albo nie. W rotacji linki zawsze znikały zastępowane przez inne.
Podsumowując więc, wyszukiwarka nie była świadoma realnej ilości linków, dzięki temu ich ilość była niewspółmiernie wysoka do rzeczywistej sytuacji. Często pamiętała linki, których od dawna nie było. Do tego dochodzi kłopot z rzeczywistym przeliczaniem wyników.

Obydwa problemy z przeliczaniem i prędkością botów w ostatnich miesiącach przynajmniej przez Google, zostały zminimalizowane. Wyszukiwarka “przyśpieszyła” a to na pewno jeszcze nie koniec. Myślę, że indeksowanie i przeliczanie będzie jeszcze szybsze, dlatego też rotacja w formie jak dziś prawdopodobnie się nie utrzyma.

Za to stałe systemy, jeśli będą nadążały za wymogami jakościowymi stawianymi witrynom z linkami, jakoś sobie dadzą radę.
Tylko, że koszty używania lub udziału w takim SWLu mogą znacznie wzrosnąć bo trzeba będzie przygotowywać coraz “lepsze” witryny.

To używać czy nie?

Nie – jako podstawowe źródło linków, jako dodatek – z głową
Tak – jako dodatkowy kanał linkowania, dbając o to co się dzieje z linkowaną frazą i reagując na negatywne efekty takich działań.

A co Ty sądzisz o SWLach ?

11 komentarzy

  1. Autor Zgred dodany 8 maja, 2011

    Eee tam … nie znosze rotacyjnych ale naumiałem się ich używać ;) kwestia wypracowania dobrej metody i rotatorki dają przeżyć stronce :)

  2. Autor mkane dodany 9 maja, 2011

    kwestia wypracowania dobrej metody i rotatorki dają przeżyć stronce

    Na samo dobicie na końcu OK ale jak pisałem przy opornych, przynajmniej u mnie, ostatnio jakoś nie idzie.

  3. Autor internetowy dodany 12 maja, 2011

    Wolę stale od rotacyjnych.Bezpieczniej.
    Zgred , czy te Twoje “dobre wypracowane metody” nie są coraz częsciej szybko weryfikowane przez googla?I trzeba wypracowywać kolejne, a potem znowu i znowu?

  4. Autor Artur dodany 15 maja, 2011

    Używam rotacyjnych, trzeba z głową, można przypadkowo przepalić domenę. Głównie uderzam w domeny już kilkuletnie, jeszcze nic im się nie stało, a pozycję ewidentnie w górę poszły, zawsze w TOP10. Natomiast jedną domenę popsułem, była młoda, miała rok i przyłożyłem za dużo punktów.

  5. Autor mkane dodany 16 maja, 2011

    Arturze, nie od “wieków” rotacja była dla mnie ostatnim krokiem.
    Od 2 lat używałem jej tylko by “dobić” pozycje, z którymi miałem jakiś problem.
    Niestety ostatnio w kilku przyadkach efekt był całkiem odrotny od zamierzonego.

    Dodam, że operuję dość małymi ilościami, więc nie chodzi tutaj o sytuacje, że dałem kilkanaście/kilkadziesiąt tys. i dziwie się, że coś nie gra.

  6. Autor Paq dodany 21 maja, 2011

    Rotację wykorzystuję wyłącznie do indeksowania nowo powstałych stronek z dużym site i nic poza tym. Stałe bezpieczniejsze i dają stabilne wyniki w wyszukiwarkach. SWL to jednak tylko fragment góry lodowej i nie można się tylko do nich ograniczać. Chociaż…

  7. Autor Marek dodany 23 maja, 2011

    Jeszcze niedawno napisałbym, że rotacja jest dobra tylko jako dodatek do indeksowania profili czy dopalania wpisów w katalogach. Dziś ponownie ją sobie chwalę, bo…. wciąż znajdują się chętni na zakup ;)))

  8. Autor mkane dodany 26 maja, 2011

    wciąż znajdują się chętni na zakup

    Z tego co wiem, większość firm kupuje pkt w SWLach rotacyjnych na indeksowanie zaplecza.
    To jeszcze długo się nie skończy..

  9. Autor Veal dodany 21 czerwca, 2011

    Zmiana w skuteczności SWL jest taka, że teraz trzeba umieć ich używać (co nie było konieczne w czasach świetności linkora aby osiągać dobre efekty).

  10. Autor mkane dodany 22 czerwca, 2011

    że teraz trzeba umieć ich używać (co nie było konieczne w czasach świetności linkora aby osiągać dobre efekty)

    Fakt, że kiedyś było łatwiej ale jak rozmawiam z pozycjonerami, teraz po prostu trzeba dać mniejszą ilość punktów na początku i tyle. Efekty jednak bywają różne.

  11. Autor Proxiq dodany 29 czerwca, 2011

    Nic dodać, nic ująć. Mam podobne zdanie co do SWL-i tzn. sam używam ich dosyć ostrożnie, głównie jako źródło extra linków. Prawdą jest również to, że aby SWL-e odniosły efekt należy używać ich z głową. Myślę, że SWL-e przetrwają i bedą nadal używane przez pozycjonerów, ale już nie z tą samą intensywnością i skutecznością co kiedyś.