404 vs 410 – test skuteczności usuwania

404 google Standardowa odpowiedź serwera www dla nieistniejącego zasobu to 404 „not found” – nie znaleziono.

Przedstawianie takiej informacji o nieistniejącej zasobach wraz nagłówkiem 404 powinno być standardem na każdej witrynie www.
Oczywiście nie wszyscy twórcy witryn przejmują się takimi szczegółami i bywa, że skrypt „nie zauważa”, że podstrony już nie ma.
Podstawianie podstrony z informacją o błędzie 404 bez przekazywania nagłówka także jest popularne. Google rozpoznaje takie sytuacje i określa je jako pozorne błędy 404.
Nie wszycy wiedzą, że do usunięcia podstrony z indeksu Google można użyć innego nagłówka – 410 „Gone”. Dla Google jest to informacja o tym, że podstrona została usunięta – „odeszła” jak tłumaczy te słowo Translator Google :).

Kilka lat temu czytałem wywiad z kimś z Google, niestety nie pamiętam z kim, i był tam poruszony temat nagłówków 404 i 410. Zainteresowała mnie informacja o tym, że Google inaczej interpretuje te nagłówki i reaguje na nie inaczej.
404 to informacja o tym, że adresu nie znaleziono a 410 informuje o tym, że adres został usunięty. Był ale poszedł i nie wróci :) W związku z tym dla algorytmów 410 jest mocniejszym przekazem.

Zacząłem więc używać nagłówków 410 przy usuwaniu podstron, wychodząc z założenia, że mocniejszy przekaz 410 spowoduje szybsze usunięcie niż 404. I przyznam się, że miałem wrażenie, że rzeczywiście tak jest. Podstrony były usuwane szybko i bez problemowo.
…Czytaj dalej »

Czasowe usunięcie witryny z Google

pytanie Trzy tygodnie temu na searchengineland.com pojawił się wpis, który dość mocno mnie zaintrygował.

W skrócie – Grupon w USA na 6 godzin usunął się z wyszukiwarki Google.com. Dzięki temu dowiedzieli się, że około 60% ruchu klasyfikowanego w ich statystykach jako ruch bezpośredni ma powiązanie z Google.

W artykule znajdziecie wykresy, które obrazują automatyczny spadek ilości wejść bezpośrednich wraz ze spadkiem wejść z Google.

Z racji tego, że ten wpis nie ma być analizą tego co zostało tam napisane pozwolę sobie na 3 pytania:
– po co to zrobili? (duża amerykańska korporacja usuwa się sama z wyszukiwarki?),

– jaki udział w ruchu mają frazy związane z ich nazwą (frazy brandowe mają u nich na pewno bardzo duży udział, więc jak znikli z Google to ci co używali Google jako „ulubione” już nie weszli :)),

– jak się wyindeksować na 6 godzin z Google?

Po zapoznaniu się z wynikami „eksperymentu” najbardziej byłem bardzo ciekawy odpowiedzi na trzecie pytanie, nawet zadaliśmy takie pytanie w komentarzach ale nikt na nie nie odpowiedział.

Analizując temat widziałem tylko dwie możliwości:
– telefon do przyjaciela z Google i ładne poproszenie o pomoc,
– usunięcie się poprzez mechanizmy dostępne w GWT.

Jako, że telefony do USA kosztują nie mało a mój przyjaciel Google jest na urlopie :) postanowiłem przetestować opcje nr 2 czyli sprawdzić co mogę zrobić z GWT.
…Czytaj dalej »

Test – linki ze zbanowanych serwisów – BL w Yahoo oraz indeksowanie w Google.

25 marca cztery moje domeny zostały zbanowane przez Google i usunięte z indeksu. Wkurzyłem się nieco bo domeny był stare a od strony SEO bardzo zadbane. Niestety w w tym roku zaczęły mi się nieźle indeksować (do 300k site), i pewnie to było powodem ich bana.
Co ciekawe wszystkie były na jednym koncie w GWT, zastanawiałem się czy gdzieś tutaj nie leży problem.
Może …

Wszystkie cztery domeny były wykorzystana podobnie, na głównej domenie serwis typu forum, subdomena była tylko na jednej domenie i jest to normalna strona mojego byłego klienta. Strona ta wisi tak od 2003 czy 2004 roku.

BL w Yahoo

Chciałem te serwisy wyłączyć by nie generowały obciążenia (xRumer :) ), doszedłem jednak do wniosku, że Yahoo bardzo te domeny lubi bo maja dużo linków zwrotnych. Doszedłem do wniosku, że podlinkuje z nich jakieś serwisy, które dodałem do w SWLi biorących informację o linkach zwrotnych z tej wyszukiwarki.

Usunąłem z nich linki do zaplecza i klientów, w zamian w stopce umieściłem linki do 6 WebMini, które kiedyś postawiłem na potrzeby e-Weblinka.
Cztery z nich był „na czerwono” na liście serwisów, nie spełniały więc minimalnego wymogu dotyczącego BL, dwa pozostałe miały tych linków nie więcej niż 500.
…Czytaj dalej »

Błąd 403 – reakcja Google

Pozycjonowanie stron to mechanizm, na który jak wiemy wpływa wiele czynników. Na niektóre mamy wpływ a inne po prostu musimy zaakceptować.

Mój klient postanowił zmienić serwer, rzecz jak wiemy nie skomplikowana, do zrobienia „w parę minut”.
Jednak jego „informatyk” robił to w sposób, który doprowadził do ciekawych efektów. Dzięki niemu mogłem na bieżąco obserwować swoisty SEO test :)
Oczywiście o przenosinach nikt mnie nie poinformował.

„Informatyk” ów zamiast uruchomić nowy serwer, przegrać pliki, zmienić delegacje domeny i obserwować co się dzieje, po prostu przeniósł pliki ze starego serwera na nowy i niby zmienił delegację. Piszę niby bo nie wiem co on tak naprawdę zrobił ale domena wskazywała cały czas na stary serwer.

Pracuje od prawie roku nad trzema frazami, nie będę podawał oczywiście jakie to frazy ale podam ich pozycje, bo wydaje mi się, Google ciekawie się zachowało.

Poniżej chronologiczny rozwój sytuacji…

28.05 – przeniesienie plików na nowy serwer pozycje 3,3,3. Odwiedzających serwis wita błąd 403 (dostęp zabroniony – brak uprawnień)
29.05 – pozycje 3,4,3
30.05 – pozycje 6,6,4 – Google wyraźnie zauważyło już, że tekst witryny zniknął
…Czytaj dalej »

Odwrócenie przekierowania 301

O przekierowaniu 301 napisało już wielu. Jest to remedium na wiele bolączek pozycjonowanej witryny, poprzez ucieczkę na inną domenę. 301 to także jedna z technik pozycjonowania polegająca na przekierowanie starych i nowych stron internetowych w celu przekazania mocy.
Czytając różne teksty na blogach, wywiadach tudzież artykułach brakowało mi jednej informacji.

Jak zachowają się wyszukiwarki, gdy przekierowanie zostanie po jakimś czasie odwrócone?

Pod koniec lipca 2008, jak pamiętamy w polskim świecie SEO zawrzało, wiele stron dostało, nie wiadomo za co, słynny filtr obniżający pozycje o parę dziesiątek.
Jednej ze stron, jaką się opiekuję „poszczęściło” się i także została zaszczycona tym filtrem.

Właściciel strony, nie chciał czekać na łaskawość Google, użyliśmy więc przekierowania 301 na jedną z zapasowych domen (inna hierarchia). Cała operacja zakończyła się sukcesem.

W marcu usłyszałem, że chcieliby wrócić do starej domeny, przedstawiłem moim rozmówcom różne scenariusze zachowań się Google. Przedstawiłem wszystkie za i przeciw by decyzja właścicieli była jak najbardziej świadoma. Zakończyliśmy rozmowę decyzją na tak.

Teoretycznie sprawa była prosta, odwracamy tylko regułki w htaccess a wyszukiwarki zmieniają domeny.

Praktycznie…..

„Stara” domena w momencie przekierowania na „nową” była pozycjonowana na ponad 100 fraz. Pisząc pozycjonowana mam na myśli realne prace związane z podbiciem pozycji na nie tylko wrzucenie do SWL i czekanie na ….
Linkdomain w Yahoo wskazywał ponad pół miliona linków.

Serwis w „nowej” domenie był ciągle rozwijany a prace związane z SEO nie ustawały. Pozycjonowanie pewnych fraz zostało zatrzymane, na ich miejsce weszły inne.

Pozycjonowanie serwisu w obydwóch domenach trwa już około 5 lat.

Nie wiadomo więc co Google z takim fantem zrobi. Niestety moje pytania do znajomych pozycjonerów nie przyniosły żadnych informacji, nikt czegoś takiego nie robił.

Pozostaje jeszcze sprawa filtru na „starej” domenie. Ilość czasu jaka minęła spokojnie wystarczy na wygaśnięcie niejednego filtra z drugiej strony…. Google to Google…

Terminologia: „stara” to domena, do której wracamy a „nowa” to domena, z której rezygnujemy. (trochę mylące ale…)

1 kwietnia zostało odwrócone przekierowanie

3.04 – pierwsze pozycje dla „starej” domeny zostały odnalezione

Przez około 10 kolejnych dni serwis notuje wzrost wejść o około 30-40%.
Jest to wynik ciekawego zjawiska – w TOP 10 widoczne są obydwie domeny,mają ten sam opis i tytuł.
Dla niektórych fraz w TOP5 są aż trzy miejsca zajęte przez obydwie domeny (dwie główne i podstrona).
Naprawdę fajnie to wygląda, co ciekawe nie ma znaczenia czy są to frazy trudne czy łatwe, Google się trochę pogubiło :).

5.04 – około 3 tysięcy podstron jest w indeksie Google dla „starej” domeny.

6.04 – pierwsze zniknięcia (przeindeksowanie) fraz – „nowa” domena

13.04 – domeny są już zamienione dla około 60% fraz, „nowej” domenie zaczyna ubywać podstron w indeksie.

16.04 – „stara” domena – 100% fraz jest odnajdowana (95% z odpowiednimi pozycjami), przy sprawdzaniu „nowej” znajdujemy tylko około 20% fraz. W tym dniu zauważyłem znaczny spadek stron w indeksie dla „nowej” a „stara” ma już około 55 tysięcy (Google).

28.04 – ostatni raz sprawdzane są pozycje dla „nowej” domeny – znajduję jedynie około 5% fraz, żadnej nie ma już w TOP10

W dniu dzisiejszym odnalazłem pozycje tylko dla dwóch fraz dla „nowej” domeny a site to już tylko około 5 tysięcy podstron.

Jak widać odwrócenie przekierowania zaowocowało błyskawicznym wręcz zmianami w indeksie Google i nie tylko w tej wyszukiwarce.

Bing 5.04 miał już ponad 300 „starej” domeny w indeksie a „nową” w znacznym stopniu usunął 14.04 (bardzo szybka reakcja).

Yahoo 5.04 miało ponad 4 tysiące podstron „starej” domeny w indeksie a gubić podstrony „nowej” zaczęło już 10.04. Jednak radykalnie zmniejszenie ilości podstron nastąpiło 30.04.

Jak widać cała operacja zakończyła się pełnym sukcesem. Pozycje są bardzo podobne, kilka fraz jest niżej niż w marcu ale tego się spodziewałem.

Oczywiście jest to doświadczenie tylko z jednego przypadku (o czym proszę pamiętać) ale dało mi do myślenia nad paroma sprawami.
Zastanawia mnie np naprawę szybka reakcja Binga (czyszczenie), jednak najbardziej mnie ciekawi moment, gdy dwie domeny były w TOP 10.

Ciekawe jakby się zachowywały wyszukiwarki gdy odwracać 301 co jakiś czas, powiedzmy co 7-10 dni?

Na pewno sytuacja musi być specyficzna, najpierw trzeba by pozycjonować jedną witrynę i doprowadzić frazę do TOP 10. Po jakimś czasie zrobić przekierowanie na drugą i jeśli wszystko będzie dobrze, pozycjonować „nową” domenę zostawiając linki do „starej”. Podbić parę miejsc, odczekać jakiś czas i ….

Udałoby się ? Jak myślicie….

Następna strona »