Po co mi ta optymalizacja?

optymalizacjaGdy rozpoczynamy pracę nad nową witryną zawsze jedną z pierwszych czynności jest optymalizacja strony tak by Google bardziej ją “lubiło” :).

Nie każdy właściciel witryny jest z tego faktu zadowolony, tzn z tego, że chcemy coś na witrynie zmieniać.

Czasami trzeba naprawdę się wytężyć by uzyskać zgodę na zmiany, choć statystycznie najczęściej są to zmiany tylko w treściach podstron.

Część tych problemów wynika z doświadczeń klientów z firmami, które “nic mi na stronie nie zmieniały” a część z innych powodów np “nie bo nie” :/

Na ten pierwszy powód argumenty są, z drugim bywa już różnie.

Po co mi więc ta optymalizacja?

1. By Google znalazło na stronie coś co mu się podoba.

Do tego typu zmian możemy zaliczyć między innymi optymalizacje:
– tytułów podstron,
– treści (nasycenie, nagłówki, dodanie nowych podstron),
– adresów podstron,
– menu i nawigacji,
– linkowania wewnętrznego,
– obrazków,
– kodu strony.

2. By usunąć ze strony coś co Google się nie spodoba:

Do tego typu zmian możemy zaliczyć między innymi optymalizacje:
– tytułów podstron,
– treści (nasycenie, nagłówki, dodanie nowych podstron, powielenia),
– adresów podstron,
– menu i nawigacja,
– linkowania wewnętrzne,
– obrazków,
– brakujących zasoby,
– błędów na stronie,
– kodu stron.

Zanim ktoś stwierdzi, że w jednym i drugim punkcie są te same prawie punkty…

Tak wiem, że tak jest – po prostu wiele czynników, na które trzeba zwrócić uwagę podczas optymalizacji mogą mieć pozytywne jak i negatywne działania.

Warto dodać, że powyższa lista jest bardzo uproszczona, optymalizacja może mieć dużo szerszy zakres.

Niezależnie od tego co trzeba zmienić na danej stronie – odpowiednia optymalizacja zawsze zmniejsza ilość zasobów zewnętrznych, które doprowadzą frazy tam gdzie chcemy.

A może SEO bez optymalizacji?

Z racji doświadczenia w branży wiem, że i bez optymalizacji można coś w tym SEO zrobić. Jakieś frazy doprowadzić do jakiś pozycji.

Tym bardziej, że wiele CMSów jest już zoptymalizowanych, przynajmniej w najważniejszych kwestiach. To bardzo ułatwia.

Jednak z roku na roku jest coraz trudniej osiągnąć zamierzone pozycje, dla interesujących fraz, bez zmian na pozycjonowanej stronie.

Same linki już tak nie działają jak kiedyś…

To może jakiś przykład, tej optymalizacji?

Jakbym chciał opisać co zmieniamy na stronach musiałbym napisać dlaczego tak robimy.

Jakbym chciał pokazać zoptymalizowane witryny to musiałbym napisać dlaczego zrobiłem to a nie zrobiłem tamtego.
No i dlaczego zrobiłem to tak a nie inaczej.

W zamian za to opiszę sytuację jaka spotkała jedną z witryn, którą się opiekuję.

Pewnego majowego dnia mój klient poprosił autora swojej witryny by dodał mu link do profilu na Facebook.

Autor uczynnie i szybko to zrobił, prawdopodobnie będąc wielce ukontentowany z szybkiej akcji pomocy klientowi.

Zawsze w takich sytuacjach raduje się wraz ze wszystkimi, jednak tutaj moją radość zaburzyły spadki pozycji wielu fraz dla tej witryny.

Bardzo szybko okazało się, że autor, jako profesjonalista, najpierw wdrożył tą zmianę u siebie a po niewątpliwym sukcesie, przeniósł to na serwer.

Nie byłoby nic w tym złego, jakby nie mały fakt, że jego wersja była już mocno leciwa, na moje oko miała przynajmniej z rok. I nie było na niej żadnych znamion optymalizacji, którą my w trudzie i znoju wdrożyliśmy.

Jak już pisałem oburzony tym faktem Google obniżyło pozycje…. wyglądało to tak:

popsuta optymalizacja

Zaznaczyłem dzień, w którym była robiona zmiana. Google zareagowało błyskawicznie już dnia następnego.
W kolejnych dniach trwa gorączka szukania backupu, jednak oczywiście okazuje się, że go nie ma.

Strona przechodzi ponowną optymalizacje i wymianę treści. I ten dzień zaznaczyłem.

Jak widzimy tutaj już Google nie było tak szybkie, przywrócenie pozycji zajęło dwa dni.

Na szczęście tylko dwa dni…. bo klient ma działalność sezonową wiosna/lato. Każdy dzień niskich pozycji to realna strata szansy na dochody.

Podsumowanie

Oczywiście to tylko jeden przykład witryny, na której optymalizacja dobrze wspiera działania zewnętrzne.

Jest wiele witryn, które zareagowałyby inaczej np pozycje spadły by mniej lub zmianom uległaby mniejsza ilość fraz.

Tylko, że najczęściej ciężko jest oszacować, które to są witryny co tej optymalizacji nie potrzebują.
Ciężko też oszacować na ile lepsze byłby efekty gdyby optymalizacje wdrożyć.

Z moich obserwacji wynika, że brak optymalizacji zawsze bardziej szkodzi niż jej wdrożenie :)

A może ktoś ma inne zdanie na ten temat?

4 komentarze

  1. Autor kamil dodany 31 maja, 2016

    Dlatego po optymalizacji zawsze warto zrobić backup. Są też programy to monitorowania zmian na stronie (do których się jeszcze nie przekonałem)

  2. Autor mkane dodany 31 maja, 2016

    Nie zawsze backup jest możliwy. A tutaj był ale znikł :/

  3. Autor Dominik dodany 17 czerwca, 2016

    Optymalizacje dla mnie są fundamentem, szkoda tylko że klienci wciąż są tak toporni jeśli chodzi o ich wprowadzanie… O ile klient płaci abonament i uświadomi się go, że brakiem optymalizacji może znacznie utrudniać pracę, tak w przypadku rozliczeń za efekt (czasem takie się jeszcze trafiają) – klient zwykle wszelkie potrzebne zmiany ma w … nosie :)

  4. Autor mkane dodany 17 czerwca, 2016

    Bywa różnie. Są klienci “na efekt”, którzy wprowadzają lub płacą za optymalizacje. Są tacy “na abonament”, którzy tego nie robią.

    Zależy co się trafi :/

    Ostatnio jest jakby z tym lepiej bo już nikt prawie nie dziwi się, że trzeba coś zmienić na stronie.