Archiwum kategorii 'Ogólnie'

Lechstan

W jakiejś gazecie francuskiej, dawno temu, ukazał się taki oto opis Polski.

„Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat.

Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami.

Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami.

Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?”

Niewiele się zmieniło do dziś tylko jakby buty i samochody staniały :)

Nie dokazuj Miły, nie dokazuj!

Od początku roku obserwuję coraz częściej „karne 403” w wynikach wyszukiwania.
ban1a.jpg

Częściowo rozumiem Google, jest to zwykły mechanizm mający niby uniemożliwiać korzystanie z wszelakich rodzajów skryptów, botów itp. czyli wyszukiwań automatycznych.
Nie rozumiem jednak, dlaczego korzystając intensywnie z wiodącej wyszukiwarki, wpisując wszelkiego typu zapytania ręcznie, prawie codziennie napotykam ten screen. Zaczynam się naprawdę martwić, co jeszcze Google wymyśli, co ograniczy, by zaoszczędzić promile mocy czy też transfer.

Te ograniczenie polegające na capchy jest niewygodne, można jednak jakoś z tym pracować.
Niestety po pewnym czasie, nieraz kilku dosłownie wyszukiwaniach, mym oczom ukazuje się taka informacja

ban2a.jpg
już bez możliwości przejścia dalej i jestem zmuszony przełączyć się na inne IP by cokolwiek dalej robić.
Ten czasowy ban mija po kilkunastu minutach, jednak będąc w toku jakiś prac utrudnia to niesamowicie życie. 

Czekam dalej by zobaczyć co jeszcze wymyslą by ich serwery jak najmniej się napracowały…

W starym kinie

Dziś na jednej ze stron znalazłem ten oto skankomp.jpg 

dedykuje go wszystkim „hi-end’owcom” z wypasionymi kompami i vistą na pokładzie, tym którzy notorycznie narzekają, że 2x „grafa” za 1,7k zł/szt. w SLI nie wyrabia się w jakimś nowym cudownym wynalazku developerów i grafików…

W moich przepastych archiwach leży sobie gdzieś jeszcze cennik Optimsa, w którym oferują Pentium 75 za 150 mln zł :) … da ktoś więcej ?

I co nam Stary Roczek przyniósł ?

Moja kolejny Rok, więc czas Go podsumować..

Rok, który właśnie się skończył był w Polskim Internecie niewątpliwie „Rokiem pozycjonowania” Ucieszona gawiedź dowiedziała się jak można zwielokrotnić ilość wejść na swoje strony poprzez jakże „cudowny” mechanizm jakim jest pozycjonowanie.

Gawiedź ta oszołomiona prostotą mechanizmu i zauroczona swoimi jakże przewrotnymi umysłami rzuciła się w owczym pędzie na „pozycjonowanie” wszystkiego, co możliwe…patrz: swoich stron.

Zrozumiałbym jeszcze rzesze młodych twórców i właścicieli ale niestety jak to z Polakami „żar ciał” ogarnął wszystkich i tych małych i tych dużych.

Jakie błędy ma algorytm Google ? Jak go oszukać? jak zmanipulować?

Jakbyś się chciał dowiedzieć tego czytelniku, to polecam prześledzić linki do „Portalu” Interia.pl a może by być bardziej szczegółowym do subdomen tegoż „portalu”, które to z miłością i czułością były „pozycjonowane” poprzez KATALOGII ! Ktoś wziął się z tym czynem „za Pan brat” i dodał te biedne subdomeny do każdego napotkanego katalogu, nawet tych, które nie były zaindeksowane jeszcze, nawet do zbanowanych.

W tym miejscu chciałbym rzec ekipie Interii, że wystarczy poczytać PiO by posiąść wiedzę o katalogowaniu, nie trzeba od razu płacić za własne Google :P

Kolejni „miłosierni” to Ceneo.pl i Gratka.pl …a to Ci gratka, że tak duże Firmy, posiadające przecież aktywa umożliwiające zbudowanie sobie niezłego zaplecze, jadą aż trzeszczy po katalogach. Ekipie Ceno się to nieźle opłacało, co czytając ten tekst pewnie wiesz……

 

Panie Gates, kiedy zacznie Pan pozycjonować Swoje nowe cudo (do tego dojdę :) ) w qlwebach ?

 

Jak już tak sobie jadę po „wielkich” to nie zapomnijmy o zagranicy, gdzie G pokazało, że są równi i równiejsi. Jak nie wiesz o co chodzi to poszukaj historyjek o Bmw.de i Ricoh.de……….i co Pan na to Panie Kargul ? W miedzę Googlowi weszli a jak przeprosili to ładnie wrócili….

 

Hmm…o czym tu jeszcze wspomnieć :)

 

Ten Rok był też szczególny pod kątem medialnym, w wielu gazetach pojawiały się jakże „pomocne” artykuły o pozycjonowaniu, w których najważniejszą kwestią było „ile to kosztuje” ? I dowiedzieliśmy się przecież z radio, że pozycjonowanie kosztuje 10tys. miesięcznie i basta….Z tegoż radia dowiedzieliśmy się też, że można być „branżowym, medialnym specjalistą” nie wiedząc co się w tej branży dzieję (patrz bmw.de czy ricoh.de). Ech, ciężkie czasy Pani Popiołkowa!!

 

W Roku tymże pojawiły się też wydania obszerne w temacie pozycjonowania (czytaj książki…hmm 75kartek A5 to książka?) oraz marketingu internetowego (tak, tak Tomku !!).

Miałem tutaj napisać parę zdań więcej o „książce o pozycjonowaniu”, ale niestety opadła mnie tutaj niemoc tak jak i autora tejże powieści….

 

Pierwsze półrocze oczarowała mnie, można powiedzieć, klientami. Większość wiedziała, o czym ze mną rozmawia, wiedziała, że to tylko część marketingu i wiedziała, że to kosztuje.

No i przyszły bardzo ciepłe wakacje i niestety wiedza zlasowała się z coca-colą chyba, bo to, co później przeżywałem w rozmowach nie daje się po prostu opisać. Nie wiem, może coś ze mną nie tak jest ale aż tak bardzo „nie tak”? Brrr…

 

W tym roku Pan Gates postanowił pokazać na co stać Go i Jego Firmę i uruchomili coś podobnego do wyszukiwarki o nazwie „Live”. Było by miło jakby ktokolwiek wiedział o co tutaj chodzi i czy w ogóle „chodzi” a wręcz działa ! Ja po kilku miesiącach przypatrywania się wynikom, testowania itp. itd. Doszedłem do wniosku, że sam bym napisał sobie wyszukiwarke jakbym był skazany na dożywotnie używanie Live.com :P to ja już wole onet.pl.

 

A co nam Google „zapodało” ?

Ehehe, marcowy update (ciach pozycje !), wrześniowy update? (ehehe ciach!) , próbę walki ze spamem (ciach, ciach, ciach każda strona jest beee i wywalam z indeksu !)

Jedzenie własnego ogona w postaci „google PDA hack” i paru innych „hacków” a szybkością wprowadzania zmian w algo i późniejsze powroty do starej wersji robił nas nieładnie ten Google w balona…

 

Co na koniec zostaje po tych króciutkich wzmiankach o fenomenach Roku 2006…fenomen i wspaniały przykład „marketingu szemranego” czyli Pan Kononowicz, niewątpliwie „Internetowa Gwiazda 2006”….

 

I to by było tyle…mało? By to ocenić trzeba to przeżyć, chodź jeszcze jeden taki rok i zmniejszy się ilość pozycjonerów a zwiększy zawałowców :)

 

 

p.s.

W tym Roku poznałem też wielu wspaniałych ludzi z branży, z którymi można było podyskutować a to właśnie o ogonie a to o teorii chaosu :)

 

Pozdrawiam wszystkich i życzę by kolejny Rok nie był gorszy niż mijający..

Google nie lubić SEO ?

     Taki przewrotny można by powiedzieć tytuł mi się nasunął po rozmowie z moim znajomym, który zwrócił mi uwagę na fakt, że Mr. G nie chce mu uparcie indeksować subdomeny.
Nie byłby w tym nic dziwnego jakby domena nie zawierała w sobie słowa „seo” sprawdźcie sami seo.

Oczywiście po „przerzuceniu” paru stron można znaleźć wreszcie domenę, która ma subdomeny, jednak jakoś mało ich jest.


Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale….ale może coś w tym jest…
Szkoda tylko by było takich stron jak www.seo.org.pl, która to strona należy do Stowarzyszenia Energii Odnawialnej.

Pewnie Mr.G idąc za radą pewnej reklamy w tych domenach odszukała ich wewnętrzne fujj lub pie :)   

 

« Poprzednia stronaNastępna strona »