Archiwum kategorii 'Ogólnie'

Spam via wyszukiwarka

Pomysłowość spamerów, jak wiemy, jest nieograniczona. Nie śledzę „trendów” technik ani dla „spamerów wyszukiwarkowych” :) ani dla mailowych. Dziś jednak o tych drugich, niedobrych ludziach zasypujących skrzynki pocztowe tysiącami niepotrzebnym maili.

Przy porannym rytuale czytania maili i kasowania spamów, w jednym z nich zauważyłem ciekawy trick. Oczywiście mail dotyczył tego co powinienem połknąć by stać się „prawdziwym mężczyzną”. Odbiegając od tematu, dopowiem tylko, że specyfik ten to pikuś w porównaniu do butelki z magiczną zawartością, którą można kupić w Chile (bodajże) o super nazwie – „Siedem Razy Bez Wyciągania”. Nawet p. Cejrowski się uśmiał (kto ogląda „Boso przez Świat” wie pewnie o czym mówię).

To co zauważyłem, oprócz wcale nie zachęcającej mnie treści, to fakt, że link nie był bezpośredni do danej strony tylko do wyszukiwarki. W kilku do Yahoo i kilku do Google.

W przypadku Yahoo miał on postać
http://search.yahoo.com/search?p=jakis-url-.com&y=Search&fr=sfp&ei=UTF-8, efekt był taki sam, jak w przypadku mojego przykładu. Strona nie została odnaleziona, jednak adres ślicznie został wyróżniony i stał się klikalny -
„Go directly to jakis-url-.com (site may not exist)”,
mniemam, że to jest zamierzony efekt. Adres w mailu jest znanej Firmy a po wejściu po nim, pierwsze co rzuca się w oczy to i tak link do właściwej strony. W przypadku ludzi nie znających angielskiego, pomyślą, że tak ma być. Myślę, że wielu z tych co umie ten język będzie zaciekawiona sytuacją i „kliknie” czyli cel zostanie osiągnięty.

Google – tutaj spamerzy byli bardziej pomysłowi, wykorzystali mechanizm przekierowań z AdSense/AdWords (R302), url nie był widoczny a zaczynał się „normalnie” czyli od www.google.com/pagea….. Podsumowując „klient” widzi adres na Google a ląduje na stronie docelowej.

Myślę, że w obydwóch przypadkach chodzi o zwiększenie zaufania poprzez wykorzystanie wizerunku dużych i znanych Firm, co na pewno skutkuje zwiększoną ilością wejść na docelową stronę.

BTW – przy okazji miałem możliwość przetestowania tego przekierowania via Google i przyznam się szczerze, że jeśli komuś potrzebne takowe „by R302″ to po 1 minucie przy monitorze będzie wiedział co, jak i dlaczego.
Jak dla mnie jednak to trochę żenujące, że tak potężna firma, tworzy mechanizm, który można wykorzystać dowolnie rotując sobie adresy wykorzystywane przez tą Firmę. Nie wierzycie ? Sprawdźcie… www.google.pl/…., google.com/…, adwors.google.com/…, video.google.com/… i ….. cokolwiek sobie wpiszecie, z istniejących adresów.

Zastanawiam się czy nie można tego mechanizmu określić „dziurą podatną na ataki XSS” a wy jak myślicie ?

Nowy wygląd

     Podczas przerwy na drugie śniadanie doszedłem do wniosku (tak glukoza wspiera myślenie :P ), że czas najwyższy zmienić „tymczasowy” layout mojego bloga. Poprzedni miał być tymczasowy a istniał ponad półtora roku :) Nic dodać nic ująć, prawdziwy pozycjoner ze mnie… ze wszystkim trzeba odczekać ciepliwie..

    Mam nadzieję, że ten jest bardziej czytelny i przyjmniejszy dla oka nie tylko dla mnie :)

Kup Pan domenę – małe podsumowanie

     Po otrzymaniu poprzedniego pisma do delegatury UOKiK w Poznaniu, dotyczącego tej dziwnej „promocji” w domeny.pl, pozwoliłem sobie zadać im jedno pytanie o takiej treści:

„Czy istnieje jednak instytucja, która reguluje takie sprawy pomiędzy przedsiębiorcami, do której można taki fakt zgłosić, czy zostaje tylko sprawa sądowna?”

A oto odpowiedź, jaką otrzymałem kilka dni temu:

W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 20.12.2007r. złożone drogą elektroniczną w sprawie wprowadzającej w błąd reklamy cen domen internetowych informuję, że przedsiębiorcy, do których skierowana została reklama wprowadzająca w błąd mogą dochodzić swoich roszczeń w trybie przepisów ustawy z dnia 16 kwietnia 1993r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tj. Dz.U. z 2003r., nr 153, poz. 1503 ze zm.).

Przepisy tej ustawy uznają za czyn nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy m.in. reklamę wprowadzającą w błąd klienta i mogącą przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi. Ponadto stanowią, że przy ocenie reklamy wprowadzającej w błąd należy uwzględnić wszystkie jej elementy, zwłaszcza dotyczące ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy lub konserwacji reklamowanych towarów lub usług, a także zachowania się klienta.

Celem wskazanej powyżej regulacji prawnej jest więc zapewnienie ochrony przedsiębiorcom przed nieuczciwymi działaniami konkurentów.

Wyjaśnić należy jednocześnie, że w odniesieniu do czynów nieuczciwej konkurencji wprowadzony został rygor odpowiedzialności cywilnej co oznacza, że przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony działaniem mogącym stanowić czyn nieuczciwej konkurencji może dochodzić swoich roszczeń przed sądami powszechnymi, na drodze postępowania cywilnego.

W takiej sytuacji, zgodnie z art. 18 ww. ustawy przedsiębiorca może  żądać na przykład: zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków, złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie czy też naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Zaznaczyć również należy, że ciężar dowodu prawdziwości wypowiedzi zawartych w reklamie spoczywa na osobie, której zarzuca się czyn nieuczciwej konkurencji związany z wprowadzeniem w błąd.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie posiada zatem kompetencji w zakresie ochrony interesów przedsiębiorców w przypadku stosowania wprowadzającej w błąd reklamy.

Z poważaniem
Dyrektor
Delegatury w Poznaniu

     Tym razem nie skomentuję tego pisma, wszelkie przemyślenia zostawiam zainteresowanym..
Jeszcze raz jednak powtórzę, czytajcie umowy, regulaminy i wszelkie pisma jakie podpisujecie by później nie było płaczu :/

Teraz kilka słów ze strony „pozycjonera„.

     Pisząc tej promocji byłem szczerze oburzony postępowaniem wiadomej Firmy. Na drugi dzień, znajomy z branży zwrócił mi uwagę, że mój wpis na blogu można zakwalifikować jako próbę pozyskania linków czyli linkbaiting. Nie taka była moja intencja, jednak linków nigdy nie za wiele, dlatego postanowiłem zwrócić na to uwagę.

     W ciągu tygodnia od mojego wpisu przeczytałem około pięciu artykułów o tej promocji. Do dnia dzisiejszego przynajmniej kilkanaście. Wszystkie artykuły jakie czytałem, mam wrażenie, były oparte na moim wpisie, jednak w żadnym z nich nie zauważyłem wzmianki o moim blogu tudzież mojej skromnej osobie :).
Zaznaczyłem już, w jednym z moich komentarzy, że we wszystkich artykułach używane są słowa „zauważyłem”, „znalazłem”, „natknęła się” (redakcja) itp. itd. – autorzy po prostu pominęli fakt, że ktoś inny zwrócił uwagę całej rzeczy internautów na ten problem.

Nie lepiej jest z linkowaniem z blogów, różnych stron czy też for internetowych.

     Oczywiście, nie jestem w stanie w 100% określić ile linków „otrzymałem” do pierwszego wpisu, znalazłem ich tylko kilkanaście sztuk. Biorąc nawet margines błędu, w moich poszukiwaniach, jako 100%  :) ilość i tak nie jest duża.

Dlaczego to piszę?

     Czytam od przynajmniej roku o różnych akcjach linkbaitingu, o samej technice, o tym ile linków można pozyskać, o tym jak potrafi to rozreklamować stronę, czyli po prostu o „SEO 2.0” (hehe, niektórzy to lubią cyferki :P). Od początku jednak, jestem dość sceptyczny, jeśli chodzi o polskich internautów i linkbaiting. Teraz się w tym utwierdziłem i nie chodzi mi tylko o mój wpis, obserwowałem kilka takich „akcji” z efektami tak miernymi jak i u mnie.

     No nic, może zacznę rozsyłać herbatę w zamian za linki a może lepiej poczekam kilka lat aż dorośniemy :) a do tego czasu nie ma co się przjmowac linkami bo i tak przecież nie o to chodzi…

Wszystkiego dobrego..

     Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, z ich okazji życzę Wam prezentów, jakie chcielibyście dostać, miłej atmosfery, braku bólu brzucha z przejedzenia :), odpoczynku od pracy i komputerów oraz wszystkiego najlepszego co kojarzy Wam się ze Świętami.

     Niedługo Nowy Rok, a w nim życzę Wam przegonienia konkurencji, samych wysokich pozycji, dużych i szybkich indeksacji oraz braków filtrów.
     Silnych domen i stron o dużym ruchu, wpływów na konto z A$ większych niż w tym roku, braków banów i zadowolenia z tego, co robicie i …..
     do zobaczenia w SERP`ach.

 

Wszystkiego dobrego w Święta i w nadchodzącym roku 2008 dla wszystkich tych, co nie zrozumieli, co tu napisałem :)

Kup Pan domenę c.d.

     Otrzymałem pismo dotyczące „urodzinowej superoferty” niesamowicie nie fajniej Firmy domeny.pl. Pismo te jest  odpowiedzią na moje zgłoszenie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jako pismo urzędowe a nie korespondencja prywatna, nie obejmuje je prywatność korespondencji, dlatego przytaczam je w całości, pozwoliłem sobie zaznaczyć ciekawsze fragmenty.

     W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 27.11.2007r. złożone drogą elektroniczną w sprawie wprowadzającej w błąd reklamy cen domen internetowych, informuję co następuje:

Wskazana przez Pana strona internetowa www.domeny.pl odsyła do skorzystania z promocyjnych zakupów domen, w tym m.in. do zakwestionowanej w piśmie „urodzinowej superoferty”. Reklama ta określa zasady promocji, z których jednoznacznie wynika, że skierowana jest wyłącznie do firm.

Potwierdza to regulamin promocji, który szczegółowo określa zasady, na jakich oferowany jest promocyjny zakup domen. Uczestnikami promocji, jak wynika z regulaminu, mogą być jedynie przedsiębiorcy w rozumieniu art. 4 ustawy z dnia 2 lipca 2004r. o swobodzie działalności gospodarczej (tj. Dz.U.z 2007r., nr 155, poz. 1095 ze zm.), którzy ponadto posiadają siedzibę i prowadzą działalność na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Zgodnie z art. 4 ww. ustawy, przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną- wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą. Za przedsiębiorców uznaje się także wspólników spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez nich działalności gospodarczej. 

W § 5 Regulaminu zastrzeżono ponadto, że rejestracja domeny następuje na firmę bądź organizację legitymującą się numerem REGON. Z „urodzinowej superoferty” nie mogą zatem skorzystać osoby, które nie prowadzą działalności gospodarczej.

Wyjaśnić należy, że Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie posiada kompetencji w zakresie ochrony interesów przedsiębiorców w przypadku stosowania wprowadzającej w błąd reklamy. Zakaz stosowania nieuczciwej lub wprowadzającej w błąd reklamy, wynikający z art. 24 ust. 1 i 2 pkt 3 ustawy z dnia 16 lutego 2007r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. nr 50, poz. 331 ze zm.), stanowi wprawdzie jedną z zakazanych przez ustawę praktyk, ale co wymaga podkreślenia- naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Zatem ewentualne działania Prezesa Urzędu w trybie powołanej ustawy podjęte mogą być wyłącznie w celu ochrony zbiorowych interesów konsumentów. W przedstawionej przez Pana sprawie sytuacja taka nie zachodzi. Podmiotami, do których skierowana jest reklama nie są konsumenci, ale przedsiębiorcy.

Zauważyć należy jednocześnie, że kwestie związane z ochroną interesów konsumentów w przypadku zawierania umów na odległość przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość, reguluje ustawa z dnia 2 marca 2000r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. z 2000r., nr 22, poz. 271 ze zm.). Przepisy tej ustawy przyznają konsumentowi, który zawarł taką umowę prawo odstąpienia od niej bez podania przyczyn poprzez złożenie oświadczenia na piśmie w terminie 10 dni, licząc od dnia wydania rzeczy bądź zawarcia umowy, gdy umowa dotyczy świadczenia usług. 

Nadmienić należy ponadto, iż sprawy wnoszone do organów państwowych, jednostek samorządu terytorialnego oraz organów samorządowych jednostek administracyjnych, nie zawierające imienia i nazwiska oraz adresu wnoszącego powinno się, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 8 stycznia 2002r. w sprawie organizacji przyjmowania skarg i wniosków, pozostawić bez rozpatrzenia.

Z poważaniem
Dyrektor
Delegatury w Poznaniu

     Ostatnie zdanie dotyczy faktu, że mój e-mail był tylko zgłoszeniem a nie rzeczywista skargą pokrzywdzonego konsumenta, dlatego pełnych danych nie podałem. I co z tego pisma wynika? Przyznam się szczerze, że trochę się pogubiłem a zarazem zmartwiłem nim.

Jestem przedsiębiorcą i nikt mnie nie chroni przed takimi sztuczkami? Domeny.pl wykorzystują lukę w prawie (oj wiele ich, wiele) i kosi na prawo i lewo wiedząc, że większość ludzi nie czyta regulaminów?

     Właśnie skończyłem przeglądać Kodeks Cywilny by dokładnie określić definicję słowa „konsument” i niestety wynika, że Przedsiębiorca konsumentem nie jest…

Dział I
Osoby fizyczne
Rozdział I
Zdolność prawna i zdolność do czynności prawnych

Art. 22(1).

Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

     W piśmie, jak już przeczytaliście jest informacja o możliwości rezygnacji z umowy w ciągu 10 dni. Dotyczy to, jak widać, także i domen internetowych, jednak tylko wtedy, gdy owe domeny kupowane są prywatnie.

Jak widać w przypadku tej super promocji pozostaje jedynie zacisnąć zęby i płacić przez trzy lata :(

Szkoda, zostaje mi tylko ostrzegać wszystkich! przed tą Firmą a sam obiecuję będę ją omijał z daleka nawet jakby chcieli mi dawać domeny za darmo..

 

« Poprzednia stronaNastępna strona »